Wyświetlono odpowiedzi wyszukane dla słów: Adopcja zagraniczna





Temat: Pytanie o adopcje zagraniczna.
"czy to prawda ze adopcja za granice jest tylko
dla dzieci powyzej 7 roku zycia?"
W Polsce wyglada to tak ze noworodki rodziców chorych
psychicznie/oczywiscie po zrzeczeniu czy pozbawieniu praw /
automatycznie sa zgłaszane do adopcji zagranicznej i dzieci które
nie znalazły rodziny w Polsce/ w ciagu pół roku/ .
Do tej pory nie było okreslonego wieku dziecka .Jestem osobiscie
zaangazowana w poszukiwanie rodziców zagranicznych/poniewaz dziecko
zostało zgłoszone do adopcji zagranicznej/ dla pieciolatka który
jest swietnym dzieckiem lekko kustykajacym wymagajacym dwa razy w
tygodniu rehabilitacji która daje niesamowite rezultaty .W Polsce
nie znalazł rodziców adopcyjnych przypuszczam ze z powodu
diagnozy "porazenie dzieciece" -to moze odstraszyło.Chłopczyk sobie
swietnie radzi ,jest samodzielny,pogodny i bardzo potrzebuje
rodziców.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Pytanie o adopcje zagraniczna.
no i to by sie zgadzalo, nam w osrodku powiedziano ze dziecko z adopcji
zagranicznej, to takie ktorego nikt nie chce w kraju w ktorym sie urodzilo, a
zgodnie z osrod. adop. dla dziecka danej narodowosci jest najlepiej jakby sie
wychowywalo w swojej kulturze/jezyku

nas w osrodku wcale do adopcji zagranicznej nie namawiano, jedynie do czego nas
namawiano to zebysmy wzieli dziecko do rodziny zastepczej i umieli sie pogodzic
z tym ze dziecko ma wlasnych rodzicow biol. i tego nikt nie zmieni
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Znalazłam dzidzi i co dalej....?
oczywiście, że handel, jak lekarz bierze forsę, jak pani z oao "pod stołem"
bierze forsę to też handel.
Wyjatkiem jest opłata zgodnie z regulaminem ośrodka, na którą JEST
pokwitowanie! i którą MOŻNA np odliczyć od podatku (daowizny i darowizny z tyt.
1%). Bo ośrodki niepubliczne mogą pobierać opłaty za przerpowadzone procedury.
Co więcej, ośrodki publiczne dostają ze starostwa PIENIĄDZE na prowadzenie
takiej procedury, niektóre niepubliczne (jesli zostały ogłoszone przetargi i
one je wygrały) też.
Wszystko co jest nierejestrowanym obiegiem pieniądza, to dla mnie handel
dziecmi.
No i adopcja zagraniczna, gdzie koszty agencji zagranicznych pokrywają chcący
adoptować.
W tej chwili ten 1 % to Urząd Skarbowy w naszym imieniu będzie przekazywał -
zmiana od 01.01.2007 r. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adoptuje brata
Nie odpowiem ci wprost na twoje pytania, bo nie znam odpowiedzi. Mogę jedynie
podpowiedzieć, abyś skontaktowała się z jakimkolwiek ośrodkiem adopcyjnym lub
sądem rodzinnym w Polsce, może tam uzyskasz odpowiedź. Najlepiej skontaktować
się z Warszawą, bo to oni zajmują się adopcjami zagranicznymi, może posiadają
większą wiedzę, aby ci pomóc.
Natomiast według polskiego prawa można adoptować osobę, której rodzice nie żyją
lub nie posiadają władzy rodzicielskiej.
Nie wiem, jakie masz stosunki ze swoim ojcem i bratem, ale może brat przyjedzie
do ciebie tak po prostu, za zgodą ojca, ale bez formalnej adopcji. Będziesz go
utrzymywać, pójdzie do szkoły i wszyscy będą ciebie uważali za jego opiekuna.
Nie wiem, czy takie rozwiązanie jest w UK dopuszczalne, ale może warto
spróbować? Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Znajomi z Belgii chcą adoptować w Polsce dziecko - od czego zacząć?
Nie polecam adopcji w "szarej strefie". Dzieci trafiaja do adopcji zagranicznej, kiedy u nas nie znajdą rodziców. Jest to chyba logiczne i uczciwe. Przynajmniej takie mam odczucia. Nie są to tylko dzieci chore, ale rodzeństwa, na które w Polsce z powodów ekonomicznych nikogo nie stać. To ogromna szansa dla tych dzieci, znaleźć rodzinę i bardzo dobrą opiekę medyczną. Pozdrawiam ... Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Znajomi z Belgii chcą adoptować w Polsce dziecko - od czego zacząć?
Nie wiem czy dobrze zostałam zrozumiana.Pisząc "kontakty" nie miałam na mysli szarej strefy.Zagraniczne adopcje są bardzo częste.Trafjają tam nie tylko rodzeństwa ale też noworodki.Jest masa organizacji zagranicznych pośredniczących w tych adopcjach.Powinni znależć taką agencję(tak to sie tam nazywa niestety) i zapytać.Oni mają "kontakty" z Osrodkami i prawnikami prowadzącymi tego typu adopcję.Wiem, że wszystkie dokumenty muszą być notarialnie przetłumaczone, wymagany jest 1 miesięczny okres preadopcjyjny kiedy rodzice odwiedzają dziecko, często też urlopy w POlsce 2 tygodniowe. Trzeba dodatkowo opłacić przysięgłego tłumacza w Sądzie. Jest to kosztowne i trwa dłużej , ale jest możliwe. Dobrze jest jak rodzice mieliby papiery kwalifikujące ich przez belgijski ośrodek na rodziców, badania pdychologiczne (wszytko przetłumaczone). Pozdrw, Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adopcja za granica- Australia
Dzieci do adopcji w Australii praktycznie nie ma. Pozostaje jedynie adopcja
zagraniczna i jest chyba 36 krajow, z ktorych teoretycznie mozna adoptowac
dzieci. Jest to droga baaardzo dluga, trudna i na ogol kosztowna. Ale nie jest
niemozliwa. Moi znajomi zaadoptowali chlopczyka z Tajlandii, trwalo to dobrze
ponad rok, a kosztowalo ich to 11 AUD. Inni znajomi probowali zaadoptowac
dziecko z Polski, ale niestety im sie nie udalo.

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Prośba do mam!
Wiecej informacji o Kubusiu,o immych dzieciach i możliwości pomocy oraz adopcji
tutaj:

podnapieciem.onet.pl/4,119,8,1431818,0,0,forum.html
Niestety,Kubuś jest poważnie chory (to skutek katowania niemowlaczka).Więc
adopcja zagraniczna jest jak najbardziej możliwa.

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Adopcja za granica-UK
Adopcja za granica-UK
Czy ktorakolwiek z was jest mama adopcyjna i adoptowala swoje dziecko w UK?
Bede wdzieczna za informacje, jak taki proces wyglada, od cyego trzeba zaczac
i czy fakt, ze mam juz jedno adoptowane (jeszcze w Polsce) dziecko ma
jakiekolwiek znaczenie (in plus lub in minus). Niestety polskie przepisy
pomimo iz obydwoje z mezem jestesmy Polakami i utrzymujemy bardzo scisly
zwiazek z ojczyzna traktuja nas jak rodzicow obcokrajowcow i umozliwia
jedynie adopcje zagraniczna. Bardza bede wdzieczna za informacje. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Chłopczyk do adopcji zagranicznej
Chłopczyk do adopcji zagranicznej
Witam! jestem mamą zastępczą i wszędzie gdzie mogę szukam domu dla dziecka,
które zaniedługo trafi do naszej rodziny zastępczej,napiszę i tu bo chodzi
właśnie o adopcję zagraniczną.
Może ktoś z Waszych znajomych za granicą szuka dziecka do adopcji?
Chłopiec ma 5 lat, jest przekochany, mądry i naprawdę grzeczny, problemem jest
to że choruje na mukowiscydozę...w Polsce mamy małe możliwości leczenia tej
choroby,leki są drogie, nie wszystkie refundowane...
Mały jest całkowicie sprawny fizycznie i umysłowo, objawy choroby jak ktoś nie
zna muko to u niego kaszel, częstsze infekcje, potrzebuje dobrych
warunków,odpowiedniego, bogatego żywienia, sportu i leków aby dobrze
funkcjonować i normalnie rozwijać się i żyć.
Tam gdzie teraz przebywa jest spisany na straty...
jest teraz w niezbyt dobrym stanie zdrowia,zaniedługo ma trafić do nas ale już
dziś szukamy dla niego kochającej rodziny za granicą, jest zgłoszony do Bazy
Danych Krajowego Ośrodka Adopcyjnego i tylko tą drogą można ubiegać sie o jego
adopcję, możemy skontaktować ew, rodzinę z Ośrodkiem Adopcyjnym.
Pozdrawiam.

kontakt: kiwwinka@gazeta.pl
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Chłopczyk do adopcji zagranicznej
prawo stanowi o tym, do adopcji zagranicznej trafiają dzieci bez szans na
znalezienie polskich rodziców, najczęściej przewlekle chore lub wymagające
intensywnej opieki. mój ojciec w domu dziecka pracował i twierdził,że wiele
dzieci znalazło by rodziny za granicą, ale zdrowe były i nic się nie dało dla
nich zrobić. chyba,że są rodzeństwem dziecka chorego, w tym przypadku sąd może
zrobić wyjątek i wyrazić zgodę
to też forma ochrony przed nadużyciami, zagr. rodzice adopcyjni muszą być
zdeterminowani, by zaopiekować się nawet bardzo chorym małym dzieckiem z polski Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Mamy ze Skandynawii,
Mamy ze Skandynawii,
Witajcie, jestem członkiem stowarzyszenia patkub, które opiekuje się m.in 5
letnim chłopcem Marcelkiem. Chłopiec jest ślicznym , inteligentnym 5 latkiem,
Niestety urodził się bez 2 nóżek i 1 rączki. rodzice porzucili go po
urodzeniu i aktualnie przebywa w placówce opeikuńczej. Więcej inf o Marcelku
na www.patkub.com.pl. Od kilku lat trwają poszukiwania znalezienia rodziny
adopcyjnej, chłopiec zgłoszony jest również do adopcji zagranicznej. W moim
jednak odczuciu i nie tylko, całą akcję należy rozpocząć od początku. I tu
moja prośba, czy któraś z Was Drogie Mamy, zaangażowałaby się w poszukiwania
rodziny adopcyjnej dla Marcelka w swoim kraju. Właściwie chodziłoby tylko o
znalezienie wszystkich adresów pod które zgłasza się dzieci do adopocji w
danym kraju. Ewentualnie w grę wchodziłaby pomoc w napisaniu w danym języku
odpowiednich pism. Nie wiem może jestem w błędzie, ale wydaje mi się, że
będąc w jakimś kraju na miejscu ma się większe możliwości ( np.nie ma bariery
językowej). Wiem , że w skandynawii z angielskim nie ma problemu, ale zawsze
w ojczystm języku ten kontakt jest łatwiejszy. na takiej samej zasadzie
zaczynamy akcję w Niemczech, prowadzi ją osoba, która jest tłumaczem języka
niemieckiego
Dodam tylko, że jest szansa na poprawę życia chłopca, w tej chwili bowiem
możliwości protezowania ( nawet w przypadku braku wszystkich nóg i rąk) są
bardzo duże.
pozdrawiam
jovanka Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adopcja w Holandii - czy ktos cos wie??
nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums
zadaj pytanie na forum eksperckim-adopcja i moze w dziale adopcja. przewinelo
sie kilka watkow na temat adopcji zagranicznej,
powodzenia! Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Tak bardzo pragne dziecka!Błagam doradzcie
Napisz do mnie na priv (gazetowy), jesli chcesz pogadac o adopcji.

Za trzy tygodnie poznamy nasze adoptowane dziecko (mieszkam za
granica, to jest adopcja zagraniczna, nie niemowlaka - ale mysle, ze
strach, pytania, watpliwosci mial kazdy z nas).

No i bardzo polecam forum nasz-bocian.pl Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Geje i lesbijki: czy naprawdę mają dzieci?
Zapewniam Cie ZADEN sad na swiecie nie da prawa opieki nad dzieckiem
parze homoseksualnej (jak zreszta udowodnisz zwiazek, skoro
formalnie nie sa sankcjonowane?), jezeli maja na ich miejsce pare
heteroseksualna w formalnym zwiazku. Kazdy sad bedzie sie najpierw
kierowal dobrem dziecka, a do tej pory to "dobro" to tradycyjna
rodzina.
Do tej pory widzialam adopcje przez pary homoseksualne, dzieci
ktorych jedno z partnerow jest biologicznycm rodzicem, albo dzieci
chore, bardzo chore, albo adopcje zagraniczne: np. Chiny gdzie wciaz
dominuje polityka jednego dziecka i dzieci sa porzucane w parkach,
albo szpitalach i trafiaja do instytucji i los ich jest juz
przesadzony. Wiec w tym przypadku, lepsze jest pozostawienie ich w
tych sierocincach, czy oddanie do adopcji do rodziny, ktora tworza
dwie kobiety i ktore sa od kilku-kilkunastu lat w stabilnym zwiazku.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: aborcja w Polsce
oIo napisała/ł: >Należy ułatwić i uprościć procedury adpcyjne. Z tego co wiem to już teraz można po urodzeniu zostawić dziecko w szpitalu i się nim nie interesować. Jest tyle rodzin, które czekają w kolejkach na dzieci bo nie mogą mieć własnych. Dlaczego nie pozwalać na adopcje zagraniczne (niekoniecznie tylko chorych dzieci). Miód dla uszu . Jeśli kobieta z różnych przyczyn nie może lub nie chce być matką dziecka, które w sobie nosi - niech odda je do adopcji!!! Są ludzie, którzy z gorącym sercem przyjęliby do swojej rodziny takiego malucha. Są i tacy, którzy zaopiekowaliby się dzieckiem chorym, niepełnosprawnym. Nie sztuką jest być rodzicem grzecznego, ładnego i co najważniejsze zdrowego dziecka... Ja sama nie umiałabym żyć po aborcji... Magda Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Adopcja
To, że domy dziecka są pełne dzieci ma się nijak to liczby dzieci, które mogą
zostać adoptowane. Domy dziecka są pełne dzieci o nieuregulowanej sytuacji
prawnej i przez to skazanych na wegetowanie w tych przechowalniach. Aby
adoptować małe dziecko (do 1 roku) trzeba "odczekać co najmniej kilka-
kilkanaście mcy w kolejce" - rodzin chętnych jezt znacznie wiecej niz dzieci.
Dzieci starsze, zdrowe też z reguły szybko znajdują rodziców. Najtrudniej jest
z dziećmi poważnie chorymi - ale te dzieci mają dużż szansę na adopcję
zagraniczną. I tak jak pisały dziewczyny - adopcja z litości to najgorszy z
możliwych pomysłów. Niby-dokumentalne nowele pokazujące "biedne dzieci
potrzebujace miłości" łapią za serce i wyciskają łzy, ale zmierzenie się z
problemem adopcji dziecka starszego, zwłaszcza po przejściach, to na pewno nie
jest sama słodycz. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: "Rozmowy w toku"
W wiadomości <9st6b.172589$2k4.1978@news.chello.at
Roger pisze:


| Niestety nie. W domach dziecka pelno jest kalek fizycznych lub z ciezkim
| niedorozwojem umyslowym.
| czy 'jest pełno' implikuje, że są takie i tylko takie?
Nie, oczywiscie, ze nie. Ale par heteroseksualnych chetnych do adopcji
zrowych dzieci jest wiecej niz samych dzieci.


w takim razie widocznie procedura jest zła, skoro nie wszystkie z tych
dzieci znalazły domy zastępcze.


| poza tym, o jakich blokadach mówimy, skoro cały proceder jest, jak
| napisałeś na początku, nielegalny?

Postaraj sie zrozumiec. Wladze polskie blokuja adopcje polskich dzieci przez
malzenstwa z np. Stanow. Gdyby zezwolily rozwineloby sie to w handel
dziecmi.


z tego co widać, to właśnie kiedy jest to niedozwolne, występuje zjawisko
handlu dziećmi. jeżeli PL nie jest w stanie zapewnić godnego bytu swoim
obywatelom, to nie wiem dla jakiej szczytnej idei należy tego godnego
bytu, tyle że w USA, odmawiać.

tyle, że nie o tym była mowa, przypomnę: podałeś nielegalną adopcję
zagraniczną polskich dzieci jako przyczynę "niedoborów" dzieci do
adopcji w PL. ja, kontrargumentując, stwierdziłem że w takim wypadku
mieszkańcy PL mogliby na tej samej zasadzie zaadoptować dziecko z kraju
uboższego. miałem na celu wykazanie, że argument Twój jest o tyle mało
znaczący, o ile istnieje dla niego kontrargument o zbliżonej sile
rażenia i przeciwnym zwrocie. do i make myself clear? ;)


| nie jest tak że wypowiedziami zawsze kształtujesz opinnie innych?
Na ogol nie mam za celu normowanie niczyjego zachowania a jedynie opis
rzeczywistosci.


 :) wacle nie musisz mieć tego na celu, na ogół nawet nie zdajemy sobie
 z tego sprawy, a jednak jest tak, że nasze wypowiedzi mają głęboki wpływ
 na opinie. to, co słychać między wierszami, utrwala się w podświadomości
 i na długo nieraz tam zostaje...


| chyba, że _naprawdę_ uważasz, że _naprawdę_ nikt nie będzie zainteresowany
| adopcją dziecka starszego, czy upośledzonego. ja wierzę, że zawsze znajdą
| się tacy ludzie, i nie wolno z góry odbierać im tej możliwości, nie biorąc
| ich pod uwagę nawet w rozważaniach.
Nie nikt. Ale chetnych jest niewiele.


wobec tego nie należałoby im zabraniać, czyż nie?

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: ubezwłasnowolniona - testament, postępowanie spadkowe
kinka <ki@tlen.plnapisał(a):


Proszę o pomoc w następującej sprawie:
Pani X jest ubezwłasnowolniona częściowo od ponad 30 lat z powodu choroby
psychicznej. Jest jedynaczką, jej rodzice nie żyją, nie mieli dzieci
pozamałżeńskich. Ubezwłasnowolniona jest panną, urodziła dziecko, co do
którego została pozbawiona władzy rodzicielskiej a następnie zostało
orzeczone pełne przysposobienie dziecka (adopcja zagraniczna); innych dzieci
nie posiada.
Ma mieszkanie spółdzielcze własnościowe (dość duża wartość) oraz ruchomości
w nim: meble, obrazy, książki itp.
Jeżeli chodzi o rodzinę - żyją: bratowa ojca tej pani i jej zstępni (syn z
żoną i dziećmi).

1) czy ta pani może sporządzić ważny testament, czy są jakieś szczególne
obwarowania co do jego formy?

2) w przypadku śmierci tej pani - czy posiada ona spadkobierców ustawowych,
czy w czasie postępowania spadkowego należy ustalać losy jej dziecka np. czy
przysposobienie nie zostało rozwiązane, czy też orzeczenie pełnej adopcji
całkowicie przerwało więź pokrewieństwa na zawsze?


Jeżeli została ubezwłasnowolniona, choćby częściowo to niestety nie moze
sporządzić ważnego testamentu. Mówi o tym wprost art 944 KC - testament może
sporządzić jedynie osoba mająca pełną zdolność do czynności prawnych

Jeżeli przysposobienie było przysposobieniem pełnym (adpotio plena) to
przysposobiony nie dziedziczy po swoich wstępnych naturalnych a osoby te nie
dziedzicza po nim (Art 936 par. 2 KC) Zatem dziecko tej pani nie będzie po
niej dziedziczyło z ustawy.

Co do kręgu spadkobierców ustawowych to z braku dzieci nalezy do nich
małzonek, rodzice i rodzeństwo. Osoba ta jest panną, i jezeli nie ma
rodzeństwa (lub jej rodzeństwo nie zyje a nie pozostawiło zstępnych) to do
spadku powołani byliby rodzice - o ile dozyliby otwarcia spadku. W pzypadku
śmierci rodzica przed spadkodawcą (tak jak tutaj) jego udział może przypasć
jedynie drugiemu z rodziców i rodzeństwu - nie przechodzi on na krewnych
rodziców.

Bratowa ojca nie nalezy zatem do kręgu spadkobierców ustawowych -
dziedziczyłaby co najwyżej po swym męzu, czyli bracie ojca tej pani.

Majatek będzie zatem dziedziczył Skarb Państwa.

Mam nadzieję, że niczego nie pokręciłem... :-)

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Rodziny zastepcze w Niemczech dla poskich dzieci


ciahc
I w zasadzie tylko takie dzieci sa przewidywane do adopcji zagranicznej
ze wzgledu na lepsza opieke medyczna


A nie dlatego, że w Polsce nie ma na nie chętnych?

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Skaż na śmierć swego dawcę nerki
Skaż na śmierć swego dawcę nerki
chińskie skórki ? a co z adopcjami zagranicznymi ?
jak to się dzieje,że już pod bramą karetki na narządy czekają ?
tak samo jak lawety na info o kolizji drogowej ?? he,he Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Wieś bogatych nie chce sierot
Wszystko nie gra... ale w twoim mózgu. Przepisy są takie że lepiej na wszelki
wypadek zawiadomić. Jeśli się nie dało łapówki - bo jeśli się dało - to
sąsiadowi można nawet pod oknem wytwórnię kleju kostnego postawić i ch... może
zrobić. No ale ty "Naprawdę trzeźwy" jesteś PIS-owcem,a ci mają zastawki w
mózgu; informacja płynie tylko w jedną stronę - od Wielkiego Geyowego Jarkcza ku
masom.
Mam to szczęście, ze żyłem za komuny i pamiętam "bidule" - kombinaty dla sierot.
Fakt, to były wylęgarnie nieszczęść i nędzy. Bo było tam po 200-300 sierot.
Tomasz Polkowski walczył o małe domy dziecka o domy rodzinne. Częściowo wygrał i
pamiętam choćby historię rodziny z Mińska Mazowieckiego. Miała dwoje własnych
dzieci a wychowała - czternaścioro. Teraz jako emeryci mają problem - do którego
z dzieci i wnuków wyjechać na Święta? Bo WSZYSCY wyszli na porządnych ludzi.
Takie małe domy dziecka to rozwiązanie przejściowe - wszyscy to mówią, ze
powinny być domy rodzinne. Ale jeśli tak, to spytajcie AWS i PiS (często to
samo) dlaczego do szuflady schowano ustawy umożliwiające masowe tworzenie takich
domów? PO się też nie popisała - ale oni rządzą tylko rok, więc jeszcze daję im
rok kredytu. Spytajcie kretyna Kapery dlaczego w imię "zachowania substancji
narodowej" uniemożliwił zagraniczne adopcje dzieci, zwłaszcza dzieci kalekich?
Bo w sytuacji powszechnie panującego polactwa i buractwa - od czym świadczy
Retmanka - drzwi do takich adopcji powinny być szeroko otwarte.
A mieszkańcom Retmanki życzę, aby ktoś dał urzędnikom w łapę i postawił im na
osiedlu tuczarnię świń albo wytwórnię kleju kostnego - nie wiem co bardziej
śmierdzi.
Ps. z pewnych źródeł - policyjnych zresztą - wiem, ze statystyka zbrodni na
zamkniętych osiedlach jest przerażająca. Niczym nie różnią się od blokowisk a w
kategorii "czynów popełnionych ze szczególnym okrucieństwem" i "przemocy
domowej" - nawet je wyprzedzają. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: czy pijecie ?
niestety nie zgodze sie z lekarzem :(
moze i organizm podpowiadal nam jak zylismy blisko natury, nie bylo chipsow
tylko ziemniaki i nie jadlo sie np w fastfoodach

jesli mi orgaznizm podpowiada ze mam codziennie zjesc paczke chipsow, do tego
zjesc hamburgera to uwazasz ze to jest naprawde to czego potrzebuje?

nie a to dlatego ze nasze orgzanizmy zglupialy. i np ochota na frytki moze
oznaczac zapotrzebowanie na tluszcz roslinny (olej w przypadku frytek) co nie
oznacza ze nie byloby zdrowiej zjesc np saltaki z oliwa z oliwek lub pestek
winoogron np.

przyklady mozna mnozyc - ochota na cukierki moze byc spowodowana
zapotrzebowaniem na energie ktora orgaznizm czerpie z cukru - znacznie lepiej
byloby jednak zjesc np owoca a moze np byc tez tak ze cukierki sa kwasne i
nasze orgaznizmy myla je z naturalna witamina c zawarta w cytrynie - tylko ze
niestety naszej intuicji wszystko sie pomylilo z uwagi na to ze zyjemy daleko od
natury

poza tym moze kobiety ktore pija codziennie maja ochote i organizm im podpowiada
ze maja pic w takim razie idac za logika tego lekarza?

FAS dotyczy niestety takze tych mam ktore pija wcale nie codziennie i pijac
siegaja po wyrafinowany alkohol. nie jest prawda ze dotyczy tylko "pijaczek z
marginesu" pijacych codziennie i baaardzo duzo. znam przypadek pani (pracujacej
w renomowanej firmie) pijacej jedynie kileiszek wina z gornej polki do obiadu
ktorej dziecko zapadlo na FAS (dzieciecy zespol alkoholowy) - oczywiscie
zostalo oddane do adopcji i obecnie mieszka w szwecji bo jako dziecko ktorego
nikt w polsce nie chcial zakwalifikowalo sie do adopcji zagranicznej. takze ja
tam na wszelki wypadek nie pije bo nigdy nie wiadomo kiedy ta tylko jedna
szklanka do obiadu bedzie ta jedna za duzo Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adopcja zagraniczna
adopcja zagraniczna
Ktos cos wie, ktos doswiadczyl? Znacie rodzicow adopcyjnych?
Jakie sa realne szanse na to, by malzenstwo mieszane polsko-
holenderskie przed 40, z jednym dzieckiem biologicznym w wieku 3
lat, moglo zaadoptowac np dziecko z Polski? Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adopcja zagraniczna
Nie mozna adoptowac dziecka z Polski przez polskie biuro, jezeli
mieszka sie w Holandii. Wszystkie adopcje zagraniczne musza byc
przez tubylcze instytucje, przepisy takie maja, zeby zapobiec
nielegalnym adopcjom i nie dopuscic do handlu dziecmi. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: sa tu wielodzietni z racji adopcji????
wątek stary, ale wyciągam.

i co z tą adopcją zagraniczną?
wie ktoś coś? jakieś doświadczenia, przykłady z życia?

pzdr
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Straciłam 3cie Dziecko w 3 lata....Mam 31 lat
Rozczarowanie nie ma w sobie nic z czarow...
Witajcie.
Zaczne od konca, czyli od Bartka. Nie, nie mamy szans na adopcje z trywialnego
powodu- nie jestesmy jeszcze malzenstwem. I o ile dla polskich OA czasem to
jest do przeskoczenia...to w Adoption Board dla adopcji zagranicznej to nie
ma "ale". A sama legalizacja zwiazku dla naszej kochanej ambasady to kwestia co
najmniej 2 moesiecy, bo maja za duzo spraw na glowie a ja im tu ze swoimi
marzeniami;/
O ile wiem, Bartkiem zaopiekuje sie polska rodzina rehabilitantow i wyjedzie do
Anglii, maja spore szanse i tego im zycze, bo najwazniejsze jest dobro Dziecka.
A my?
A my juz ten slub 15minutowy wezmiemy i sprobujemy ponownie zapukac do drzwi
AB, chociaz wymagany 5letni staz to dopiero na miestrzostwa Europy w pilce
noznej...czyli ok. 2012 roku.
Temat "cudownych odnalezien" zamkniety wiec, chociaz jestem gdzies tam
rozczarowana rzeczywistoscia, nie pierwszy raz i nie ostatni pewnie.
***
Moim Znajomym urodzil sie SYnek Mikolaj w 26 t.c. i zmarl po tygodniu. Wiem o
tym tylko z wiadomosci od Przyjaciolki. Strasznie IM wspolczuje, tyle lat sie
starali i teraz sa zalamani podwojnie:/
Miki [*]


A dzis mija 5ta rocznica chrztu Doriana...wiec mam kolejne powody do lez.
Mam tylko kilkuminutowy filmik z tamtego poranka, jak zaspany Dodo zachwyca sie
kilkumiesiecznym kuzynem, z ktorym obaj tego dnia mieli przyjac chrzest. Dorian
jest taki zywy, uroczy, prawdziwy.
Nie bylo ani cienia nad Jego plowa glowa, ani zlowrogiego szumu w tle.
Nic nie mowilo, ze za miesiac zamilknie Jego zmeczone walka serce.
Bylismy szczesliwi.
A teraz spi w tej samiej niebiansko blekitnej koszuli, powaznych granatowych
bojowkach i sandalach. Zawiazalam Mu nawet aksamitke, mial byc takim malym
gentelmanem, I zostal Nim, Najgrzeczniejszym Aniolem w Niebie.
Przepraszam, dzisiaj nie mam nic madrego do napisania.
Dorianku, coroczna droga krzyzowa Twoich rocznic, dat i gasnacych nadziei sie
rozpoczela. Wczoraj lalo, dzis swieci slonce, jaky nic sie wlasciwie nie
stalo...
[*][*][*]


Agnieszka, Matka 3 Aniolow.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: 3-LETNI KUBUŚ POTRZEBUJE NOWYCH RODZICÓW!!!!!!
Czy z uwagę na wadę serduszka Kubusia i opiekę medyczna jaka ma zapewnioną w
Polsce nie wchodzi w grę adopcja zagraniczna ? Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: A propos Pyziaka... "porzucanie" dzieci
moleslaw!
Adopcja jest w większości wypadków najlepszym z możliwych rozwiązań, a wiem, co
piszę, bo zdarzyło mi się pracować w domu dziecka.

Żadne dziecko nie jest od innego gorsze, ale nie błagam demonizujmy rodziców.
Człowiek z chwila zostania rodzicem, a jeszcze bardziej w momencie rozpoczęcia
starań o adopcje nie staje się super bohaterskim świętym niejako z automatu.
Skoro niemal każda para, czy kobieta, spodziewająca się dziecka, że ta powiem
normalną drogą, nastawia się raczej na śliczne, zdrowe i mądre dziecko, to
dlaczego pary adopcyjne nie maja prawa o takich dzieciach marzyć. Tym bardziej,
że nie istnieje naturalne więź, która zwykle powstaje pomiędzy mata a dzieckiem,
a zdarza się, że i ojcem i dzieckiem, podczas ciąży. Procedura adopcyjna to nie
jest targ prosiąt, ci podli adoptujący nie chodzą pośród łóżeczek z dziećmi
wyciągającymi błagalnie rączki i nie przebierają jak w ulęgałkach. Pewnie, że
zdarzają się dramaty polegające na tym, że adoptujący zaniechają adopcji już po
zrobieniu dziecku nadziei, ale wierzcie mi jest ich znacznie, znacznie mniej niż
krzywd wyrządzonych dzieciom przez rodziców biologicznych.
Zresztą do upojenia powtarzać będę słowa Szymborskiej "tyle wiemy o sobie, ile
nas sprawdzono" i wydawanie kategorycznych sądów o ludziach, którzy nie podołali
jakiemuś - oddali dziecko do adopcji, zrzekli się opieki nad "bezkontaktowym"
dzieckiem, nie zaadoptowali dziecka obarczonego wadą - i mówienie "ja bym tak na
pewno nie zrobił/ła jest po prostu moim zdaniem dość bezsensowne i krzywdzące,
bo po prostu nie wiemy, jak zachowalibyśmy się w takiej sytuacji. Ponadto
większość "heroicznych" rodziców, zmagających się z chorobami dzieci,
adoptujących dzieci z wadami genetycznymi, nie jest wcale skłonnych do wydawania
sądów kategorycznych.

A jeśli chodzi o adopcję w warunkach polskich to najważniejszą jej wada jest
nadmierna biurokracja i przeciągający sie często w lata proces adopcji. Bardzo
trudno jest odebrać prawa rodzicielskie rodzicom, nawet tym, którzy nigdy się
własnym dzieckiem nie opiekowali, trudne są również adopcje zagraniczne, a one
często są jedyna szansą dla dzieci chorych, kalekich i "dużych" rodzeństw.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: publiczna transportacja/otyli ludzie/komorki
Za ubezpieczenie medyczne to wiecej nie placa, ale juz za ubezpieczenie na zycie
zdecydowanie tak i to sporo wiecej.

Wiem, ze np. adopcja zagraniczna z Chin jest uzalezniona od BMI, jak za duzy to
dyskwalifikuje rodzicow adopcyjnych. Chinczycy rozsadni. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: czy jest tu ktos kto wyjechal do Niemiec....
zastanawiamy sie nad adopcja z Polski i dzieci przeznaczone do adopcji
zagranicznej sa wlasnie mniej wiecej w takim wieku.
zbieram na razie informacje, ktore zawaza na naszej decyzji.

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Adopcja...
Poruszylas ogromnie trudny temat, ktory zawsze wzbudza wiele kontrowersji. Przy
mysleniu o takiej decyzji trzeba wziac pod uwage ogromna ilosc argumentow za i
przeciw, trzeba umiec odpowiedziec sobie pytania dlaczego i po co, trzeba
myslec perspektywicznie i miec swiadomosc pietrzacych sie trudnosci.
Pierwsza rzecz to obywatelstwo: jesli masz brytyjskie to mozesz starac sie o
dziecko tu, co jest przepotwornie trudne i dlatego ogromna wiekszosc
brytyjskich rodzicow decydujacych sie na to szuka dziecka w krajach
azjatyckich, lub mozesz starac sie o adopcje w pl i jest to tak zwana adopcja
zagraniczna czyli w duzym uproszczeniu masz szanse na dziecko ktorego nikt z
polskich rodzicow nie chcial (kolejki w polsce o dziecko sa kilkuletnie i
rodzice po takim okresie czekania bardzo rzadko decyduja sie nie wziac
dziecka), sa to najczesciej albo rodzenstwa albo dzieci z ciezkimi lub
nieuleczalnymi chorobami.
Jesli takowego obywatelstwa nie posiadasz to sprawa w danej chwili
automatycznie umiera smiercia naturalna, poniewaz nie mozesz sie ubiegac o
adopcje brytyjska ale rowniez nie mozesz o polska bo nie mieszkasz na terenie
kraju.
Druga rzecz to kwestia odpowiedniego stazu malzenskiego, min 5 lat oraz tego ze
jesli nie masz stwierdzonej nieplodnosci, a nie masz - to droga przed toba jest
znacznie ciezsza, bo mozesz miec dziecko biologiczne i zawsze rodziny
bezdzietne beda przed wami w kolejce.
Jesli chodzi o dylematy moralne to kazdy zna samego siebie, sam proces adopcji
to droga przerazliwie zmudna i ciezka najezona kolcami i gorami czasami
wydawaloby sie nie do przebycia, a sama czesc formalna jest na tyle dluga i
trudna emocjonalnie ze wtedy rzeczywiscie dochodzi do starcia pomiedzy tymi
ktorzy pragna dziecka dla niego samego czy tez dla siebie, zreszta testy
psychologiczne to wykazuja, niejednym wydawalo sie ze chca i dadza rade po czym
nie dostawali kwalifikacji, niejednokrotnie nie rozumiejac dlaczego, a osrodki
adopcyjne maja tak wykwalifikowana karde ze wiedza co robia. Jak juz minie czas
odpowiedni, jestescie po testach gdzie sa trudne i bolesne pytania, gdzie
badana jest wasza faktyczna chec posiadania dziecka, czy moze wezmiecie dziecko
uposledzone lub z ciezka choroba plus uzasadnienie, przeswietleniu bardzo
dokladnym, wywiadzie srodowiskowym, lustracji mieszkania i dostaliscie
kwalifikacje to wtedy zaczyna sie gehenna oczekiwania na ten telefon...
To naprawde bardzo trudna droga i niejedno malzenstwo jej nie przetrzymuje. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Pedagogika społeczna, ktoś sie orientuje w tem.?
konkretnie to tłumaczę wywiad środowiskowy w celu adopcji zagranicznej...
Kandydatów na rodziców przebadano m. in. ta metodą
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Smutna statystyka MOP
andrzejg napisał:

>Czy w takim biednym kraju adopcja przebiega w sposób do jakiego jesteśmy
przyzwyczajeni, czy jest to raczej dziki handel? Jezeli to drugie to miałbym
pewne opory moralne przed taką adopcją.

Każdy miałby opory. I są pewne uregulowania przeciwstawiające sie tego typu
praktykom. Adopcja dziecka azjatyckiego czy afrykańskiego nie przebiega tak
łatwo. W przypadku adopcji zagranicznej procedury są bardziej zawiłe niż krajowej.
Poruszaliśmy już na forum problem adopcji dzieci ciemnoskórych, zastanawiając
się także nad matką oddającą to dziecko.
Andrzeju, handel dziećmi to zjawisko występujące w wielu krajach. Czasami nosi
nazwę kontraktu ślubnego, gdzie żeni się małe dzieci, czasami dzieci są oddawane
na służbę do bogatszych rodzin, oczywiście za pieniądze. Nędza wyzwala w
ludziach różne reakcje, które my, ludzie syci głośno potępiamy.
Dla mnie sprawa adopcji jest prosta, w każdym przypadku dziecko otrzymuje lepszy
start życiowy. Choć czasami towarzyszą im kontrowersyjne opinie.
Oglądałam dokument o kobiecie pół-Wietnamce, pół-Amerykance, którą matka
wietnamska po zakończeniu wojny, oddała do adpocji amerykańskiej rodzinie, nie
rodzinie ojca, nie. Dziewczyna miała wszystko, ale także pewien rygor, czasami
rodzice stosują zakazy, którym się sprzeniewierzyła i wskutek tego musiała, jako
17-latka opuścić dom przybranych rodziców. Zmierzam do tego, że dziewczyna,
której wpojono dobre zasady, dano uczucia, wychowano w komfortowych warunkach
materialnych, znakomicie zmierzyła się z nową sytuacją życiową. Jednym słowem
poradziła sobie, jest dorosłą kobietą, z kochającym mężem, żyjącą w znakomitych
warunkach. To przemawia za adopcją.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Adopcja z Afryki...
to wazna informacja, bo wlasciwie jest "skazana" na adopcje zagraniczna.
poszperam jakie kraje umozliwiaja adopcje osob samotnych.


Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Pomóżcie znaleźć dom dla małej Suni !!!
Bryzolin - wejdź na dogo. Podobno już wszystkie psy mają domy, a
sunia wyjechała na adopcję zagraniczną. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: W Kazimierzy, chcą eksmitować wychowanka domu d...
Asiu, moge zaproponowac kilka rzeczy. Zmiane przepisow adopcyjnych. Zezwalanie
na adopcje zagraniczne. Rozbudowe rodzinnych domow dziecka. I nie mow, ze zle
mysle. Kazdy ma bowiem prawo do wlasnych sadow i ocen. Dzieki temu mozliwa jest
dyskusja. Pozdrawiam. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: czas zająć stanowisko
Jestem zdecydowanie przeciwny takim adopcjom. W takich kwestiach decydujące
jest dobro dziecka. Jestem przekonany, że prawidłowy rozwój dziecka wymaga
obojga rodziców. Nie będę rozwijał tej myśli, bowiem wszyscy mniej więcej
wiedzą, o co chodzi. Padł tu argument, że dwie kobiety potrafią wychować
dziecko "równie dobrze". A ja pytam: a niby skąd to wiadomo? Nawet jeśli oba
stanowiska (tzn. moje i zwolenników takiej adopcji) są równoprawne, tzn.
żadnego nie da się z całą pewnością udowodnić, wcale nie przemawia to na
korzyść tej drugiej opcji, ponieważ na dziecku nie wolno eksperymentować. Nie
dysponujemy żadną rzetelną wiedzą na ten temat. Zgoda na wychowanie dziecka
przez dwie kobiety, oparta o czyjeś przeświadczenie, że tak będzie "równie
dobrze", jest niedopuszczalna. Istnieją natomiast przesłanki ku temu, by
stwierdzić, że nie będzie równie dobrze (znane psychologom liczne przypadki
niepełnego przystosowania społecznego dzieci wychowywanych bez ojca, np. przez
matkę i babcię).

Znamienny w tym kontekście jest fakt, że ustawodawca dopuścił jedynie adopcje
zagraniczne, tak jakby chciał powiedzieć "poeksperymentujemy na Murzyniątkach,
zobaczymy co z tego wyniknie, szwedzkie dzieci niech lepiej mają i mamusię i
tatusia". Rozumiem, że w grę wchodzą względy pragmatyczne, czyli rozumowanie w
rodzaju "lepiej zostać bogatą Szwedką z dwiema mamusiami niż biedną somalijską
sierotą". Wynika stąd, że ustawodawca ma świadomość ułomności takiego
rozwiązania i przyjmuje je jako mniejsze zło. Oczywiście, takie rozumowanie
bardziej nadaje się do dyskusji, ale zwracam uwagę wyznawcom hipertolerancji,
że tym samym całkowicie padają ich argumenty o równoprawnym traktowaniu
związków homo- i heteroseksualnych.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Błagam niech ktoś przygarnie kotka
Mozemy tez pomyslec o adopcji zagranicznej, gdyby sie u nas nikt nie znalazl.
Ale warunki te same jak wyzej: zdjecia + tekst lapiacy za serce (o odpowiednia
wersje jezykowa juz my sie zatroszczymy).
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: homoseksualista + adopcja
nanai11 napisała:

> Agni ja jestem jak najbardziej za adopcją, a poniewaz wiekszosc dzieci w
domach
>
> dziecka nie ma uregulowanej sytuacji prawnej (...)

ja chciałam odnieść się do tego fragmentu, ponieważ swego czasu miałam okazję
przyglądnąć się problemowi z bliska.

- adopcje zagraniczne - są rzeczywiście najszybsze i najczęstsze ze względu na
warunki, jakie pary, które się o adopcję starają, są w stanie zabezpieczyć, a z
jakimi pary w Polsce nie mogą konkurować. dwa: najszybsze są adopcje dzieci
chorych, którym "zagraniczni" rodzice deklarują się zagwarantować leczenie
(często długotrwałe, a zatem i kosztowne). sewgo czasu sporo Włochów (lata
90te) adoptowało dzieci w Polsce, szczególnie w przypadku cięzkich,
nieuleczalnych chorób u dzieci.


- odniosę się teraz do "uregulowanej sytuacji prawnej" - nie chcę w żaden
sposób stawać po stronie prawa adopcyjnego, gdyż kuleje (wiadomo), ale często
bywa tak, że adopcja nie może dojść do skutku, ponieważ rodzice dzieci
przebywających (czasem nawet od dość długiego czasu) w domu dziecka nie chą się
zrzec praw, do czego prawo adopcyjne swego czasu (bo nie orientuję się czy
obecnie też, na pewno lata 90te) nie było w stanie rodziców naturalnych zmusić.
a sprawa czasem ciągnęła się latami, wiadomo.

na głupotę rodziców potrzebne jest skuteczne prawo, a to, czy dziecko chce być
adoptowane, czy nie powinno być badane na grupie osób dorosłych, które już
opuściły dom dziecka. ich się powinno pytać o zdanie. wyciągać wnioski i
zastosować. amen;) Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: O leczeniu homoseksualizmu...
Jan
To jest Twoje bardzo indywidualne prawo miec problem z akceptacja czegokolwiek.
Tego typu akceptacja pojawia sie u wielu dopiero, gdy mowa o czlonku rodziny,
sasiedzie, przyjacielu. Rozwazania teoretyczne sa w tym wzgledzie lekko bez
sensu. Bo jest bardzo NIWIELE par homoseksualnych, ktore faktycznie pragna
adoptowac dzieci. Ulamek procenta. Wiec i Twoje szanse na spotkanie takiej pary
lub dziecka przez nia wychowywanego sa bliskie zeru. Takoz i bliskie zeru jest
prawdopodobienstwo, ze zachowanie tej pary z dzieckiem mogloby drastycznie
wplynac na moralnosc czy etyke kogokolwiek. Zanim zacznie sie czegos zabraniac
czy z czyms walczyc, warto sie zastanowic ilu NAPRAWDE ludzi sprawa dotyczy!
Jest natomiast sporo par, w ktorych jeden lub obu partnerow maja dzieci z
poprzednich, heteroseksualnych zwiazkow. No i co z tym "fantem" proponujesz
zrobic, Jan?
Sprawa adopcji dzieci przez pary homoseksualne zostala tak rozdmuchana, ze
mozna by sie spodziewac jakiejs inwazji par homoseksualnych na sierocince
calego swiata. A tymczasem, w wielu krajach samo trzymanie sie za reke przez
osobnikow tej samej plci jest wciaz ryzykiem wiec co tu mowic o adopcji?
Adopcja zagraniczna, np. z Chin czy z Rosji nie dla wszystkich jest
wystarczajaco tania by mogli to zrobic. Adopcja w Stanach czy w Kanadzie
wymusza zobowiazanie pelnej jawnosci danych, co nie wszystkim odpowiada.
Podejrzewam, ze w Polsce kwestia adopcji dziecka przez pare homoseksualna to
dopiero "piesn przyszlosci" jesli w ogole kiedykolwiek.
Jan - naprawde martwisz sie o moralnosc zmieniana przez rodziny homoseksualne
tego swiata mocno na wyrost. Ze tez ludzie nie maja wiekszych problemow?! Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Pierogi i kopytka, czyli co je Chojecka
partnerem życiowym jest od niedawna urodzony w Gabonie Jean-Marc Leandro. bardzo modne sa teraz adopcje zagraniczne. najpierw angelina jolie, teraz nasza biegaczka... Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: mam pytanie, choć może sie obrazicie
o chinach nic nie pisalam. mialam na mysli ogolnie adopcje zagraniczna a
szczegolnie: kolumbie, pld. afryke.

cena, o ktorej piszesz, to cena ktora biora agencje. do tego dochodza koszty
tlumaczyn, lotow do kraju, pobytu itd. mozesz mi podac adres tej strony, gdzie
znalazlas takie informacji, bo roznice sa kolosalne.

tu masz przykladowe zestawienie kosztow, przez agencje w niemczech. tutaj
adopcje za bardzo rozpowszechnione, nie dlatego, ze "bogaci ludzie na zachodzie"
maja kaprys pomagac biednym murzynkom, ale tutaj rodzi sie malo dzieci a jeszcze
mniej oddaje sie do adopcji. na jedno dziecko przypada 14 par. wiem, ze w polsce
jest inaczej i w sumie to naprawde kaprys w polsce (lub jakas ideologia - nie
oceniam motywow)aby decydowac sie na adopcje zagraniczna. w niemczech na
przyklad to smutna koniecznosc, bo srednio adopcja krajowa trwa tu 7 lat albo
dziecka nie dostanie sie nigdy.
to zreszta osobny temat i nie chce zasmiecac forum.

seminar przygotowaczy: 150,- €/na osobe
oplata dla agencji (za darmo przeciez nie pracuja : 3.210,- €
(inkl. 7% podatku)
opinia pracownika spolecznego: 1300,- € (to nie musi robic agencja, moze to
robis osrodek)
Dokumenty, tlumaczenia, zaswiadczenia lekarskie, psychologiczne etc- ca. 800.- €
i 1.500,- €
Tlumaczenia ca. 500,- € i 700,- €
koszty wysylki dokumentow ca. 150.- €
Kopie dokumentow ca.30,- do 50,-€

koszty w danym kraju (np. Haiti : 6000,-US$) , do tego DODATKOWO koszty podrozy
i pobytu w kraju (ca. 4-6 tyg. dla dwoch osob)+ koszty wizy. te 6000 idzie niby
na prawnikow, koszty sadowe, szczepienia dziecka, ZAPLATA za dziecko w domu
dziecka, opieka medyczna.
zliczylam to i jest w zaokragleniu 15.000 nie liczac lotu na haiti i kosztow
pobytu i wszystkich mozliwych kosztow, ktore sa zastrzezone. tragedia, nie?



Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Adopcja dziecka z terenow Azji /Afryki
Mieszkam we Francji, mialam polskie obywatelstwo, gdy zaadoptowalismy z mezem
(Anglikiem) dwoje dzieci z zagranicy: nasza coreczke z Tahiti i synka z
Kambodzy. Przeoralismy tomy prawa, by udowodnic wladzom, ze mozemy to zrobic.

Trzeba wiedziec, ze wedlug rodzinnego prawa miedzynarodowego, ktore w takiej
sytuacji ma pierwszenstwo, para tej samej narodowosci mieszkajaca w innym kraju
podlega prawu kraju pochodzenia. Pary mieszane (dwoch narodowosci) podlegaja
prawu kraju zamieszkania. W adopcji zagranicznej jest to wazne, bo trzeba
pogodzic wymogi prawa kraju wlasnej narodowosci, kraju zamieszkania i kraju
pochodzenia dziecka.

Nie z kazdego kraju taka adopcja bedzie wiec mozliwa. Na przyklad o ile wiem,
Chiny wspolpracuja wylacznie z osrodkami adopcyjnymi, ktore same zatwierdzaja
jako godne wspolpracy. Nie mozna wiec zglosic sie do Chin indywidualnie w
kwestii adopcji.

W przypadku pary mieszkajacej w Norwegii, zbadalabym najpierw sprawe od strony
wymagan norweskich, bo a nuz prawo pobytu uprawnia do adopcji (choc watpie wobec
tego, co mowi prawo miedzynarodowe o parze tej samej narodowosci). O ile wiem,
polskie osrodki nie prowadza jeszcze adopcji zagranicznych (jest wystarczajaco
duzo dzieci polskich do adopcji). Nie jestem wiec pewna, czy byloby to w ogole
mozliwe.

Problem polega na tym, ze kraj pochodzenia dziecka musi zaakceptowac dokumenty
pary, ktore musza byc poswiadczone przez wladze jakiegos kraju. No i potem kraj
zamieszkania musi wydac dziecku wize na wjazd.

Rozwiazaniem byloby wystaranie sie jednej osoby w parze o obywatelstwo kraju
zamieszkania. Inne rozwiazanie to osiedlic sie na pare lat w kraju pochodzenia
dziecka, wtedy wiza do innego kraju nie bedzie dziecku potrzebna. Po otrzymaniu
prawnej adopcji dziecko dostanie wasze obywatelstwo i bedzie moglo podrozowac
razem z wami. Znam kilka osob, ktore tak zrobily.

Pozdrawiam,
Ania

peilin napisała:

> Prawdopodobnie mieszkajac w Norwegii musicie sie starac o adopcje przez
> tamtejsze osrodki adopcyjne. Polskie OAO Polakow mieszkajacych za granica
> traktuja jak cudzoziemcow. Poza tym nie jestem pewna (a probowalam sie
> dowiedziec w wielu miejscach) czy bedac obywatelem Polski mozna adoptowac z
> zagranicy. Teoretycznie tak, ale nie udalo mi sie znalezc nikogo komu by sie to
>
> udalo. Jezeli znacie takie osoby, to prosze o kontakt, bo sama chcialabym
> adoptowac z Chin.
> Pozdrawiam
> Iwona
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: kto ma doswiadczenie -adopcja zagraniczna!?
kto ma doswiadczenie -adopcja zagraniczna!?
mieszkam za granica, ale chcielibysmy z mezem zaadoptowac dzieciaczka z
polski, jak sie za to zabrac? ile to trwa? moze ktos mi pomoze?
dziekuje za informacje
pozdrawiam Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Sytuacja "adopcyjna"
Witaj, w Polsce jest sporo dzieciaczkó do adopcji.
Sytuacja ,która opisujesz odpowiada adopcji zagranicznej. Do tej adopcji
kierowane dzieci, które mają jasną syt prawną i nie znalazłą się rodzina/osoba
samotna, któa mogłaby je adoptować.
Najczęściej są to starsze dzieciaki, lub liczniejsze rodzeństwa, i/lub chore,
wymagajace rehabilitacji. Jeśli chcesz się zorientować co do formalnosci napisz
do 1 z trzech upowaznoiionych w Polsce oao. (do koao mozesz wysłać maila)
oto one:
Publiczny Ośrodek Adopcyjno Opiekuńczy w Warszawie
Ośrodek publiczny
Ośrodek prowadzi Wojewódzki Bank Danych


Adres: ul. Nowogrodzka 75
02-018 Warszawa
Telefon: (22) 622 03 70, 622 03 71
Fax: (22) 622 03 72
Kierownik: Elżbieta Podczaska
E-mail:
Strona WWW:
Inne informacje: Ośrodek posiada uprawnienia do prowadzenia adopcji
zagranicznych.

Krajowy Ośrodek Adopcyjno Opiekuńczy TPD w Warszawie
Ośrodek niepubliczny


Adres: ul. Krakowskie Przedmieście 6
00-325 Warszawa
Telefon: (22) 435 46 77, 435 46 88
Fax: (22) 827 78 13
Kierownik: Barbara Passini
E-mail: koao-tpd@wp.pl
Strona WWW:
Inne informacje: Ośrodek posiada uprawnienia do prowadzenia adopcji
zagranicznych.

Katolicki Ośrodek Adopcyjno Opiekuńczy w Warszawie
Ośrodek katolicki


Adres: ul. Grochowska 194/196
04-357 Warszawa
Telefon: (22) 818-53-37
Fax: (22) 618-92-45
Kierownik: Zofia Dłutek
E-mail: katolickiosrodek@adopcja.org
Strona WWW: www.adopcja.org
Inne informacje: Ośrodek obejmuje swym zasięgiem obszar diecezji Warszawsko-
Praskiej.(oraz zagranica)
Dyżury: wtorek 10:00 - 12:00, czwartek, piątek 16:00 - 18:00

Ośrodek prowadzi adopcje zagraniczne, zajmuje się nimi pani Małgorzata Mendez
tel. (22) 818-54-30 .



Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: 5 l. chłopiec do adopcji zagranicznej
5 l. chłopiec do adopcji zagranicznej
od kilku mcy poszukujemy rodziny dla chłopca z mukowiscydozą,
proszę przekażcie ten apel innym, może znajdzie się kochająca rodzina za
granicą bo w Polsce nikt nie podejmie się raczej adopcji, nie wszystkie drogie
leki są refundowane a są niezbędne aby dziecko mogło dalej prawidłowo rozwijać
się i żyć:
jeśli ktoś po przeczytaniu tego postu, stwierdzi że to jest dziecko, któremu
chce dać szansę na normalne, godne życie, to będzie to możliwe wyłacznie za
posrednictwem Ośrodka Adopcyjnego.


Chłopiec ma 4 latka, bystry umysł , dociekliwe spojrzenie i lekko zachrypniety
głos od kaszlu
Uwielbia rozkręcać kążdy sprzęt, który nieopatrznie wpadnie mu do rączek,
majstrować, włączać i wyłączać kontakty i wszelakie pokrętła, ,jak to chłopak...
grzecznie zjada do ostatniej łyżeczk to co mu podają i cierpliwie wdycha
inhalacje , łyka niedobre lekarstwa... ma mukowiscydozę...
często kaszle, gorzej przechodzi przeziębienia i jest lekki jak piórko (złe
wchłanianie)
tak że wogóle nie czuję że siedzi mina kolanach...a wtedy gdy już mu sie uda
wgramolić wiem już co powie : "Pani, narysuj mi mikołaja! "- prosi - " i
choinkę, prezenty, stolik, talerzyk..."
kiedy obrazek jest już gotowy, tuli go i wszystkim pokazuje
cieszy się że ktoś narysował mu to co lubi, tylko dla niego

założę się że wtedy spał z tym obrazkiem w rączce...

Opisana sytuacja nie ma być wyciskaczem łez,
jest autentyczna i opisuje tego dzielnego malca, który nie skarży się i nie
płacze z byle powodu gdy jest chory, a bywa częściej niż inne dzieci,
bardzo potrzebuje mamy i taty, normalnego domu...
jak każde osierocone dziecko ale jemu jest znacznie ciężej niż innym
nie tylko z powodu choroby ale i dlatego że wychowuje sie w zakładzie dla
dzieci z upośledzeniami umysłowymi podczas sam jest całkowicie zdrowym
umysłowo dzieckiem...

opieka nad nim jest wyzwaniem i na pewno nie będzie łatwa
i nie powinna być zbyt pochopnie podjęta ale bardzo dobrze przemyslana,
najlepiej najpierw porzadnie zapoznać się najpierw z informacjami na temat
mukowiscydozy
zgłębić temat
podaję link do strony o chorobie:
www.cfnetwork.be/leaflet_poland.pdf
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: od czego zaczac.
zerknij na www.nasz-bocian.pl, tam na Adopcjach jest wątek Adopcja zagraniczna. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Adopcja polskiego dziecka przez obcokrajowcow
Tutaj jest watek na Bocianie dotyczacy adopcji zagranicznej:
www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=21427
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: zaadoptuje dziecko
Musisz się skontaktować z Ośrodkiem Adopcyjno-Opiekuńczym w Warszawie. Jest ich
kilka i tylko one są uprawnione do przeprowadzenia adopcji zagranicznej.
Pozdrawiam i powodzenia. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: rodzice biologiczni
Przyklady z pedofilia i sprzedaza narzadow sa owszem ekstremalne.
Ale do tego moze doprowadzic szczegolowy instruktaz wywozenia
noworodka zagranice jaki podaje chetnym Kalina. Adopcja zagraniczna
droga oficjalnom w jakis sposob jednak jest w stanie temu
przeciwdzialac. Sama zaczelam proces adopcyjny zagranica, po czym
zrezygnowalam ale przechodzi go wlasnie przyjaciolka i uwiezcie mi
ze proces w Polsce to gratka w porownaniu z tym co ona przechodzi.
Sa przeczesywane jej finanse (kompletny wglad w historie kont,
kredytow, itp), prowadzony wywiad srodowiskowy z jej sasiadami,
przyjaciolmi i rodzina, przebieg pracy. Ma przydzielonego na okres
czterech miesiecy osobistego pracownika socjalnego ktory
wielokrotnie spotyka sie z nia i jej mezem w ich domu. Zyciorys
sama jej tlumaczylam - 200 pytan wymagajacych szczegolowej
odpowiedzi.

Ja Kalinie pisalam niejednokrotnie ze nie bede nic robic poza droga
oficjalna a mimo tego mialam od niej kilka propozycji dzieci i
instrukcje jak moge ominac wymagania kraju w ktorym mieszkalam.

Nie watpie ze na jakims tam etapie Kalina ma dobre checi i nie
motywuja ja tylko pieniadze. Niemniej jednak dla niej najwazniejszy
jest komfort matki biologicznej, tej biednej istoty zmuszonej do
oddania dziecka. A w adopcji wcale nie o to chodzi prosze panstwa.
Chodzi o dobro dziecka, powtarzam po raz n-ty i bede powtarzac dalej
ze uczucia matki biologicznej to jest sprawa jak najbardziej
drugorzedna. To dziecko jest niewinne zaistnialej sytuacji i je
prawo ma obowiazek chronic. Matka biologiczna jest zazwyczaj osoba
dorosla ktora podejmuje decyzje swiadomie, super ze chce dla dziecka
jak najlepiej (i czesto wlasnie tym sie motywuje) ALE DROGA DO
SZCZESCIA I BEZPIECZENSTWA DZIECKA NIE PRZEZ AZW. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: szukamy kochających rodziców-rodzina zastępcza
niestety ale dziecko zostało zakfalifikowane do adopcji zagranicznej
dlatego proszę o pomoc Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: szukamy kochających rodziców-rodzina zastępcza
Witam, jestem matką adopcyjną wspaniałej córki ( w tej chwili ma już
13 lat) i wiem coś niecoś o adopcji. Przypuszczam, że chodzi tu
przede wszystkim o pieniądze. Na dziecko w rodzinie zastępczej są
jakieś drobne pieniądze na utrzymanie tego dziecka, a przy adopcji
dziecko staje się dzieckiem prawdziwym i trzeba ponieść osobiście
trud w jego wychowaniu, również finansowy. Jeśli dziecko jest chore,
to wymaga zawsze naprawdę dużych pieniędzy na jego leczenie a poza
tym dobrze by było, żeby matka nie pracowała tylko zajmowała się
dzieckiem. Stąd też rodzina zastępcza pełni rolę tylko rodziców
zastępczych do czasu znalezienia roodziny adopcyjnej. Postawa tej
matki zastępczej jest wspaniała (czego nie rozumieją forumowicze).
Ona że szuka rodziców dla tego dziecka, gdyż Ona ze względu na
dochód w rodzinie tego dziecka nie dostanie. Powinna dopowiedzieć,
że powinni to być rodzice dobrze sytuowani - jakich w Polsce już nie
brakuje. Z tego co ta Pani pisze dziecko może odrobić wszystkie
zaległości jeśli dostanie dużo miłości i poczucia bezpieczeństwa od
rodziców. Ta Pani na pewno już związała się z dzieckiem, ale zapewne
nie stać jej na pełną adopcję, dlatego szuka rodziny dla tego
chłopca, gdyż w innym wypadku zhłopiec zostanie oddany do adopcji
zagranicznej I TU WŁAŚNIE JEST POTWIERDZENIE, ŻE OD RODZICÓW TEGO
DZIECKA WYMAGANE BEDA ODPOWIEDNIE DOCHODY. Z obserwacji mojej i
znajomych, którzy adoptowali dzieci wiem, że te dzieci dostając
wielką miłość i bezpieczeństwo wyrastają z opóźnień m.in. w rozwoju.
Znam dziecko, które było chore na padaczkę, nadpobudliwe. W domu
dziecka miało wiele ataków padaczki, lęków. Dziecko to było
adoptowane w wieku 5 lat. W tej chwili jest po maturze, wybiera się
na medecynę, nie ma ataków padaczki, jest całkiem, spokojne. Na
pewno pierwsze lata wymagały ze strony rodziców wiele pracy, ale się
opłaciło. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adopcja z Holandii
Myślę, że nadal nie do końca zrozumiałaś. Domy dziecka są pełne, ale dzieci z
nieuregulowaną sytuacją prawną - których rodzice są nieznani, nie wiadomo, gdzie
przebywają, albo nie są pozbawieni praw rodzicielskich. Takim dzieciom, i
owszem, fajnie byłoby pomóc - zostać rodziną zastępczą, czy zaprzyjaźnioną - ale
to w Waszej sytuacji nierealne, bo nie ma Was w Polsce. Do adopcji zagranicznej
(do krajów, które podpisały z Polską umowę) trafiają dzieci, które mają
uregulowaną sytuację prawną (rodzice nie żyją, zrzekli się lub zostali
pozbawieni praw rodzicielskich) i które nie znalazły chętnej rodziny w Polsce:
czyli niepełnosprawne, chore, liczne rodzeństwa. I starsze, czyli w wieku
przedszkolnym, szkolnym. Oczywiście że decyzja o przyjeciu takiego dziecka musi
być przemyślana, bo każde z nich zdążyło już zostać okrutnie skrzywdzone przez
życie - i w związku z tym ich zachowanie w nowej rodzinie może być (i zazwyczaj
jest) trudne. Gdy w rodzinie adopcyjnej są już dzieci (adoptowane wcześniej lub
rodzone) "nowe" dziecko sprawdza, czy jest tak samo, jak tamte dzieci kochane -
a potrafi się w tym sprawdzaniu posunąć daleko.
W przypadku adopcji starszego dziecka do rodziny, która już ma dzieci stosowana
jest też zasada, że nie powinno być ono starsze od tychże dzieci. Chodzi o to,
że w takiej rodzinie jest już ustalona hierarchia starszeństwa - i
nieodpowiedzialne byłoby fundowanie tym dzieciom rywalizacji i walki o "miejsce
w stadzie".
Na Twoim miejscu rozejrzałabym się w Holandii za dzieckiem z nieuregulowaną
sytuacją prawną i próbowałabym zostać dla niego rodziną zaprzyjaźnioną - chodzi
o regularne odwiedzanie, zabieranie go z DDz na weekendy, święta itd. Takiemu
dziecku rzeczywiście możesz pomóc (a to przecież dobrze i szlachetnie z Twojej
strony, że chcesz pomagać!)
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: bliżnięta do adopcji
jestem z wrocławia , ale biorę pod uwagę równiez możliwośc adopcji
zagranicznej Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adopcja za granice kraju
zapraszam na forum nasz bocian/.. tam jest mnustwo osob ktore
adoptowaly do de... zapraszam na watek adopcja zagraniczna Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adopcja w Pl -zamieszkanie za granica
to jest adopcja zagraniczna wedlug procedura adopcji
zagranicznej.Przegooluj -adopcja zagraniczna. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adopcja w Pl -zamieszkanie za granica
hmmm nie wiem czy nie warto..wedlugo mnie warto.
Pojecie dziecka chorego jest bardzo wzgledne.
do adopcji zagranicznej trafiaja dziecki ktore z roznych powodow nie
znajda rodziny w pl.. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: potrzebuje adres głównego ośrodka adopcyjnego
potrzebuje adres głównego ośrodka adopcyjnego
w Warszawie.czyli ten co zajmuje sie adopcjami zagranicznymi.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adopcja w Holandii
adopcja w Holandii
Witajcie,
Mam tego serdecznie dosc. Od pewnego czasu w polskiej telewizji emitowane sa
programy takie jak "kochaj mnie" czy "adopcje". Nie wiem sama czy jestem za
czy przeciw takim programom. Na pewno pomagaja one przy podjeciu decyzji o
adopcji, pokazuja sytuacje, w jakich dzieci sie znajduja. Z drugiej strony
wplywaja bardzo na czlowieka, czytalam, ze graja na uczuciach czlowieka, itp.
Ja w kazdym razie rycze na kazdym odcinku. Jestem mama (naturalna) 9-
miesiecznej Sary, razem z mezem zdecydowalismy sie teraz na adopcje. Mozemy
sami miec wlasne dzieci, ale chcemy zaadoptowac dzieci - jest ich przeciez
tyle i wszystkie potrzebuja milosci. Wiem jak sytuacja wyglada i jako para z
zagranicy bedziemy na pewno czekac dluzej, i na pewno na dzieci starsze, czy
z uposledzeniem. Nie ma to dla nas znaczenia. I tu zaczyna sie nasz maly
dramat - koszty. W Holandii procedura adopcyjna kosztuje od 7000 Euro wzwyz
(samo biuro posredniczace), do tego dochoadza koszty rejestaracji i
szkolenia - powyzej 900 Euro oraz dojazdy/hotel. Powodzi nam sie w miare
dobrze, ale ten koszt nasz przerasta. I tu wale glowa w mur.... Z jednej
strony czlowiek ma dobre intencje, gdybym mogla tobym te wszystkie dzieci
wziela, serce mi sie kraje, jak widze przez co przechodza. Z drugiej strony
nie jestem w stanie tego zrobic. Znajomi mowia "po co masz placic tyle
pieniedzy, jak mozesz miec wlasne za darmo" - no i maja racje... I tak krece
sie w kolko. DZwonilam do W-wy do osrodka ktore przeprowadza adopcje
zagraniczne, ale polecili mi skontaktowanie sie z... posrednikiem w Holandii -
wiec zadnych nowych informacji nie mam. I co mam teraz zrobic?
Agata Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: adopcja
adopcja
Witajcie,
Zamiescilam juz swoj post na "adopcje" i "swiat", ale moze ktos stad cos
poradzi....
Od pewnego czasu w polskiej telewizji emitowane sa
programy takie jak "kochaj mnie" czy "adopcje". Nie wiem sama czy jestem za
czy przeciw takim programom. Na pewno pomagaja one przy podjeciu decyzji o
adopcji, pokazuja sytuacje, w jakich dzieci sie znajduja. Z drugiej strony
wplywaja bardzo na czlowieka, czytalam, ze graja na uczuciach czlowieka, itp.
Ja w kazdym razie rycze na kazdym odcinku. Jestem mama (naturalna) 9-
miesiecznej Sary, razem z mezem zdecydowalismy sie teraz na adopcje. Mozemy
sami miec wlasne dzieci, ale chcemy zaadoptowac dzieci - jest ich przeciez
tyle i wszystkie potrzebuja milosci. Wiem jak sytuacja wyglada i jako para z
zagranicy bedziemy na pewno czekac dluzej, i na pewno na dzieci starsze, czy
z uposledzeniem. Nie ma to dla nas znaczenia. I tu zaczyna sie nasz maly
dramat - koszty. W Holandii procedura adopcyjna kosztuje od 7000 Euro wzwyz
(samo biuro posredniczace), do tego dochoadza koszty rejestaracji i
szkolenia - powyzej 900 Euro oraz dojazdy/hotel. Powodzi nam sie w miare
dobrze, ale ten koszt nasz przerasta. I tu wale glowa w mur.... Z jednej
strony czlowiek ma dobre intencje, gdybym mogla tobym te wszystkie dzieci
wziela, serce mi sie kraje, jak widze przez co przechodza. Z drugiej strony
nie jestem w stanie tego zrobic. Znajomi mowia "po co masz placic tyle
pieniedzy, jak mozesz miec wlasne za darmo" - no i maja racje... I tak krece
sie w kolko. DZwonilam do W-wy do osrodka ktore przeprowadza adopcje
zagraniczne, ale polecili mi skontaktowanie sie z... posrednikiem w Holandii -
wiec zadnych nowych informacji nie mam. I co mam teraz zrobic?
Agata Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Serial o adopcji
Bogusiu! Jakże miło mi Ciebie znów widzieć/słyszeć!!!! Cieszę się podwójnie, że zajrzałaś do nowego forum. Kochana Bogusiu, Ja w całej rozciągłości się z Tobą zgadzam. Bardzo, bardzo się cieszę, że możliwe są adopcje zagraniczne. Gdyby nie to - większość chorych dzieci, rodzeństw, czy innych skomplikowanych przypadków, w Polsce nie miałaby szans na zyskanie rodziny. Z jakich względów? Zwyczajnie - biedy w tym kraju, upośledzenia w myśleniu politycznym i społecznym, z uwagi na to, że w sprawach opieki społecznej i zdrowotnej jesteśmy na etapie radła! Sama wiele myślałam o dzieciach z Chin, o ich TRAGICZNEJ w porównaniu z naszymi sierotami społecznymi, sytuacji! Ja bym sama nie miała nic przeciwko przyjęciu do siebie skośnookiego dzieciaczka. Tylko, że wszystko rozbija się o kasę. Muszę pracować. Na bilet do Chin mnie nie stać, nie mówiąc już o łapówkach i zaangażowaniu czasowym. To mnie bardzo smuci i obcina skrzydła. Nas, w tym momencie nawet nie stać na to, bym rzuciła pracę i poświęciła się dzieciom (mojemu, i adoptowanemu, którego z powyższych względów mieć nie możemy) Póki co, nie zanosi się na poprawę sytuacji ekonomicznej w tym dziwnym kraju. Bogusiu, jeszcze raz chcę powiedzieć, że bardzo popieram adopcje zagraniczne! Śmieszą mnie argumenty narodowościowe. Nie ważne czy dziecko wyrośnie na Polaka czy na Niemca. Ważne, by nie dziczało w bidulu! Pisząc o adopcjach do Holandii, chciałam pokazać, jaki chory jest nasz polski system, choć czytałam, że sporo się już w tym obszarze zmieniło – wprowadzono m.in. możliwość adopcji dziecka przez osoby samotne (jaka jest praktyka w tym względzie? Nie wiem) Bo też co innego przepisy, a co innego życie – niby jest wymóg, żeby rodzic adopcyjny miał zatrudnienie, ale też pracownicy ośrodków adopcyjnych niechętnie powierzają dzieci pracującym matkom. I jak tu wszystko pogodzić? Do usłyszenia. Agnieszka (Matylda) Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: aborcja w Polsce
Adzia! Dobrze, że tu jesteś, bo ze wstrętem czytam większość postów w tym wątku. Bynajmniej nie jestem katolikiem, ani nawet osobą wierzącą w Boga, lecz to co tu czytam napawa mnie obrzydzeniem. Jak można jako rozwiązanie problemów z adopcją proponować mordowanie niewinnych ludzi!? Dlaczego większość z Was pozwala na mordowanie w świetle prawa (dzieci w dodatku) jako rozwiązanie problemu podziemia aborcyjnego. Dlaczego żadna z Was nie spróbuje szukać innego niż morderstwo sposobu na istniejące problemy (z biedą, chorobami, gwałtem, etc.) Czy na prawdę nie widzicie innych rozwiązań? Dlaczego Wasze umysły potrafią myśleć tylko o niszczeniu ludzkiego poczętego życia jako rozwiązaniu problemu. Czy można się mienić obywatelem cywilizowanego społeczeństwa jeśli w tym społeczeństwie jedynym rozwiązaniem problemów jest zabijanie? Bynajmniej nie uważam też, że człowiekiem staje się zapłodniona komórka. Myślę, że granicę należy postawić gdzieś w okolice kształtowania się układu nerwowego. Oczywiście mam tu wątpliwości (ale raczej aby tą granicę przesunąć wstecz niż dalej). Dorka np. uważa, że tą granicą jest już poczęcie. Mam również wątpliwości w kwestii decyzji gdy ciąża zagraża życiu matki. Jak można mienić się katolikiem i pozwalać na mordowanie innych ludzi. To, że kościól błogosławi mordowanie na wojnie nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla relatywizmu względem aborcji (aby było jasna - nie zarzucam takiego podejścia osobie, która poruszyła ten problem). Jak już pisałem kościół nie jest dla mnie jakimś autorytetem - dlatego nie zgadzam się ani na mordowanie nienarodzonych, ani na mordowanie na wojnie. Adziu cieszę się, że jako jedna z nielicznych tu osób wyraziłaś swój sprzeciw. Żeby nie było, że tylko się tu wymądrzam. W kwestii podziemia aborcyjnego - powinno się uświadamiać kobiety o zagrożeniach, skutecznie walczyć z nim (to przecierz trywialne jeśli ktoś wykaże chęci), zwiększyć kary dla lekarzy i matek, którzy się tego podejmują. Zjawisko nie zniknie, ale sie zmarginalizuje i będzie dostępne tylko dla nielicznych. Należy ułatwić i uprościć procedury adpcyjne. Z tego co wiem to już teraz można po urodzeniu zostawić dziecko w szpitalu i się nim nie interesować. Jest tyle rodzin, które czekają w kolejkach na dzieci bo nie mogą mieć własnych. Dlaczego nie pozwalać na adopcje zagraniczne (niekoniecznie tylko chorych dzieci). Oczywiście to tylko ogólniki wskazujące kierunki działań - nie jestem specjalistą. Najważniejsze jednak w problemie adopcji jest to co już ktos przede mną poruszał - zwiększenie świadomości społecznej. Mam nadzieję, że ta dyskusjia odrobine się ku temu przyczyni. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wspólne pieniążki
proponuję jak najszybciej poszukać dla bliźniaków rodziny zastępczej, albo
najlepiej adopcyjnej KONIECZNIE ZAGRANICĄ. Może być bardzo daleko od Polski.

Może Romuś i koleżanka Ania F. też do adopcji zagranicznej??? Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: pytanie
From Athel <at@NOSPAM.gazeta.pl


Czytalam, ze pary adoptuja dzieci zza granicy, nie za


granica

To to samo.


(moze dzieci, sieroty imigrantow?)


Nie, adopcja zagraniczna jest w Stanach dosc popularna, ale
jest wlasnie tym - adopcja zagraniczna. Zeby takie dziecko
adoptowac, fizycznie sie jedzie do obcego kraju i przez
jakis czas tam przebywa i tam zgodnie z lokalnym prawem
zalatwie formalnosci. Dzieci emigrantow to nie jest zadna
adopcja zza granicy i prawo do przysposobienia byloby
przyznane badz nie zgodnie z lokalnym prawem stanowym i
decyzja odpowiedniego sedziego.


adoptuja roznymi sposobami, np jedno adoptuje
przyznajac sie, ze jest homo lub nie (czesciej), a pozniej
adoptuje
partner/ka tego pierwszego rodzica.


To znaczy, ze nie adoptuje para. To znaczy ze adoptuje jedna
z tych osob (zgodnie z prawem kraju, w ktorym dokonuje sie
adopcja), a potem druga przysposabia dziecko partnera
(zgodnie z lokalnym prawem stanowym stanu, w ktorym
mieszkaja). W Polsce taka sytuacja bylaby niemozliwa, bo
dziecko partnera przysposobic moze wylacznie malzonek.


Czasem nawet adoptuja jako jednoplciowa
para, gdzie to ty pewnie wiesz lepiej.


Wiem gdzie. Nigdzie. Pierwszym i na razie jedynym znanym mi
krajem, ktory pozwala na zagraniczna adopcje przez pary jest
Szwecja, pozwala od bardzo niedawna i nie slyszalem jeszcze
o zadnym praktycznym przypadku takiego przysposobienia.
Jesli rzeczywiscie posiadasz informacje o tym, ze
jakakolwiek jednoplciowa para przysposobila wspolnie dziecko
za granica, to bylbym wdzieczny za informacje, gdzie i komu
sie to zdarzylo i gdzie moglbym potwierdzic te informacje.


Czytalam wypowiedzi osob, ktorym sie
to udalo - tak twierdza, nie widze powodow dlaczego


mieliby klamac

Jak wyzej. Ja rowniez nie widze powodow dlaczego mieliby
klamac i jesli rzeczywiscie twierdza, ze dokonali wspolnej
adopcji zagranicznej, to bylbym wdzieczny za odeslanie do
miejsca, gdzie moglbym zrewidowac swoje poglady. Wedlug
mojej najlepszej wiedzy, nie dokonywali oni adopcji
wspolnej, tylko robili to, o czym napisalas wyzej -
przysposobiali dziecko dwustopniowo, kazde oddzielnie, kazde
w innym kraju. Tylko pierwszy etap byl adopcja
miedzynarodowa. I w takim wypadku adopcja zagraniczna nie
jest "obejsciem restrykcyjnego prawa", bo taka sama adopcje
mozna by przeprowadzic bezposrednio w Stanach bez potrzeby
udawania sie zagranice (moze ewentualnie za granice stanu w
pewnych wypadkach, ale niekoniecznie az do Rumunii).

robin

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: i co wy na to?
Hej,

dziadzie:


o matko. w chinach mogą homoseksualiści adoptować dzieci?
no proszę a tak źle o tych komunistach mówią.


W Polsce moga, w Chinach nie moga, a pomysl Szymona jest niewykonalny z
takiego mnostwa powodow, ze az nie wiem gdzie zaczac. Zacytuje tylko kilka
fragmentow z chinskiego prawa i oficjalnej strony dotyczacej adopcji. Z gory
przepraszam za angielski, ale jestem za leniwy zeby tlumaczyc:

(Prawo adopcyjne ChRL:)

Article 6
Adopters shall meet simultaneously the following requirements (...)
(4) having reached the age of 30

- Co z tego, co mi sie wydaje, eliminuje Szymona (nie wiem, w jakim wieku
jest Krzys)

Article 9 Where a male person without spouse adopts a female child, the age
difference between the adopter and adoptee shall be no less than 40 years.

- tak wiec Szymon bedzie musial zaczekac jeszcze dluzej...

Article 21 (...)When a foreigner adopts a child in the People's Republic of
China, his or her adoption shall be examined and approved by the responsible
agency of the adopter's resident country in accordance with the country's
law.

- jako cudzoziemiec, Szymon bedzie musial zostac poddany sprawdzeniu przez
agencje adopcyjna w Polsce (co akurat moze nie byc problemem, ale pokazuje
to o czym pisal Robin w innym watku - adopcja zagraniczna nie jest metoda na
obejscie przepisow/uprzedzen miejscowych)

I oficjalna wykladnia na najbardziej konkretny temat:
7. Can homosexuals adopt children from China?

The CCAA shall not identify prospective adoptive referrals for homosexuals.
Legally, the Marriage Law of the People's Republic of China recognizes only
families formed by marriage of opposite sex and does not recognize the
legality of homosexual families, and the homosexual families are, therefore,
not protected by laws. From the Chinese medical point of view, the China
Mental Disorder Classification and Diagnosis Standard classifies
homosexuality as sexual obstruction, belonging to psychiatric disease of the
kind of sexual psychological barrier. In terms of the Chinese traditional
ethics and customs and habits, homosexuality is an act violating public
morality and therefore not recognized by the society. In accordance with the
principle that adoption shall not violate social ethics as set forth in the
Adoption Law, foreign homosexuals are not allowed to adopt children in China

- homoseksualisci nie moga adoptowac w ChRL, nawet jesli robia to
indywidualnie. Wprawdzie obilo mi sie o uszy, ze chinscy psychiatrzy poszli
po rozum do glowy, ale wspomniana agencja tego nie zauwazyla a i chinska
"moralnosc publiczna" nie zmienila sie jak sadze zbyt wiele w ciagu
ostatniego roku.

Szymon jeszcze napisal o prawnej adopcji przez nich obojgu, co jest
oczywiscie rowniez wylacznie czyms w sferze jego marzen.

Chiny nie sa panstwem prawa, sa panstwem skorumpowanym i pewnie mozna
sklamac, udawac osobe samotna lub po prostu dac komus w lape i zrobic co sie
chce. Ale chyba nie o tym piszemy.

I na koniec jedna bardziej ogolna uwaga - nie bylbym jakos zdziwiony, gdyby
ten pomysl Szymonowi poddali ci sami niekopmpetentni prawnicy, ktorzy
doradzaja mu w innych kwestiach.

Pozdrawiam

Krzysier

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Matka zabitych noworodków zatrzymana
Kate, nie rozumiesz. To nie jest wina systemu jaki w Polsce
istnieje tylko LUDZI a raczej w tym przypadku zwierzat (nie
obrazajac zwierzat). W Polsce w wiekszosci szpitali stoi (czesto
przy wyjsciu z sali poporodowej) oddzielne male lozeczko, w
ktorym kazda kobieta moze zostawic swoje dziecko. Wisi nad nim
informmacja o tym, jak wol. Dzieckiem opiekuja sie lekarze i
pielegniarki do czasu jak nie zostanie przekazane do osrodka. A
jest to zalatwiane w tempie godnym podziwu. Wazne jest aby matka
biologiczna po 6 tygodniach jakie daje jej panstwo na
zastanowienie sie nad swoja decyzja, zglosila sie i zrzekla
swoich praw do dziecka.
Wiekszosc dzieci przebywajacych w osrodkach adopcyjnych nie ma
uregulowanej sytuacji prawnej i dlatego osrodki sa przepelnione.
Z drugiej strony sa niesamowite kolejki oczekujacych na
zaadoptowanie dziecka(i) (co 5 para malzenska nie moze miec
potomstwa). W Polsce na przysposobienie czeka sie od 9 miesiecy
do 2,5 roku.
Czesto w Polsce o dziecko staraja sie osoby, ktore nie maja
wlasnego mieszkania. Mieszkaja razem z rodzicami, lub maja do
swojej dyspozycji tylko pokoj. Takich osob nie bedzie stac na
posrednika. Dlaczego mieliby zostac pozbawieni szansy bycia
rodzicami?
Co do akcji promujacych zrzeczenie sie dziecka to jest ich wiele.
Dla przykladu polecam strone: www.nasz-bocian.pl, gdzie mowa
jest m.in. o adopcji i mozna zadac pytanie ekspertom.

A teraz podam strone, na ktorej dowiesz sie jakie wymyslone
zostaly przez genialnych politykow warunki adopcji zagranicznej:
www.tgvaa.com/gvframe.HTML

Pozdr





Gość portalu: kate napisał(a):

> Dlaczego uwazasz ze pomysly z ksiezyca?Wiem ze adopcja poprzez
posrednikow (
> agencje) jest droga tak jak i drogie jest leczenie
bezplodnosci czy zaplodnieni
> e
> in vitro ale czy nie uwazasz Malgoska ze to byloby tez
rozwiazanie?Ok , nie zna
> m
> wszystkich aspektow dot. adopcji ale to co sie ostatnio
wyczytuje ile to dzieci
> ginie z rak rodzicow a raczej pseudorodzicow to wlosy sie jeza
na glowie i
> wydaje sie rozsadnym takie rozwiazanie .Jako jedno do
wyboru.Nie kazdego stac n
> a
> posrednika wiec niech sie stara za pomoca panstwowych
furtek.Albo naglasniec w
> szpitalach, przychodniach i publicznej telewizji wlasnie o
mozliwosci rodzenia
> w
> ludzkich warunkach i zrzeczenia sie praw do dziecka.
> Moze to naiwne ale dla mnie lepsze rozwiazanie niz zabicie
nowo narodzonego dzi
> ecka.
> pozdro
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Poparzona Ola znajdzie rodziców
Szanowni Panstwo,
Oto warunki jakie trzeba spelnic aby adoptowac dziecko zagranica, mieszkajac w
USA.Trzeba znalezc agencje zatrudniajaca osoby uprawnione przez wladze stanu,
do przprowadzenia tzw.homestudy.Jest to wywiad srodowiskowy przeprowadzony
przez pracownika socjalnego, wlaczajacy kilka wizyt w domu przyszlych
rodzicow.dla uzyskania pozytywnej opinii nalezy przedstawic referencje 3
malzenstw,nie spokrewnionych,referencje od besposredniego przelozonego w
miejscu pracy,kosciola do ktorego sie uczeszcza,kopie zeznan podatkowych za
ostatnie 3 lata,oswiadczenie o stanie majatkowym.Po kilugodzinnym przsluchaniu
malzonkow kazdego z osobna i oddzielnie,zapoznaniu sie z kazdym pomieszceniem w
domu,opiniami a takze opinia policji,pracownik socjalny sporzadza zgodnie z
wymogami prawa wdanym stanie raport.Kosztuje to ok.$2000.00
nastepny krok to zarejestrowanie podanie w urzedzie INs/obecnie
BSI/.Szczegolowy kwestionariusz, swiadectwo o niekaralnosci z policji w danym
stanie, odciski palcow.Koszt ok.$600.00.To sprawdzanie zabiera ok.pol roku.Po
otrzymaniu zezwolenia na adopcje przez wladze amerykanskie,mozna przystapic do
staran o adopcje w danym kraju.
Wedlug informacji ambasady amerykanskiej W Warszawie jest tylko jedno miejsce w
Warszawie, gdzie rada "bogow" zbiera sie raz na dwa tygodnie i decyduje czy
warto rodzicom ubiegajacym sie o polskie dziecko na to pozwolic.Dziwi mnie
wiec,ze jakis regionalny osrodek w Polsce moze decydowac o losie dziecka.
Koszt w przecietnej amerykanskiej agencji oprocz oplat za przygotowanie
tzw.dossier dla "rady bogow" w Warszawie wynosi od $2500 wzwyz.Procz tego
istnieje jeszcze tzw.oplata zagraniczna zwykle od 12 tysiecy dolarow w
gore.Obowiazuje zasada, kto placi wiecej dostaje mlodsze i zdrowe i ladne
dziecko.Otzrymalismy takze oferte posrednictwa w adopcji z kraju sasiadujacegoz
Polska,mialaby by byc to adopcja prywatna, przez polskiego adwokata $12000.
Do kosztow adopcji nalezy takze doliczyc koszty pobytu w Polsce, urlop
bezplatny, poniewaz w USa jednorazowo nie bierze sie urlopow dluzszych niz dwa
tygodnie.Nie jest to oczywiscie regula, ale im wyzsze stanowisko tym krotszy
urlop.jedynie pracujac w szkole mozna liczyc na dluzsze wakacje.Zarobki jednak
nie sa tam zbyt wysokie.Jezeli chodzi o koszty leczenia to sa one zawsze
horrendalnie wysokie i ubezpieczenia zwykle nie pokrywaja kosztow leczenia
schorzen zaistnialych przed adopcja a tylko naprawde drogie ubezpieczenia
pokrywaja koszty operacji plastycznych.Tylko osoby zwiazane z bogatymi
istytucjami lub zatrudnione we wlasnym miejscu pracy, dobrze prosperujacym moga
sobie na takie ubezpieczenie pozwolic.zalozmy,ze sad wydal pozytywny wyrok w
sprawie i zezwolil na adopcje dziewczynki,wtedy po przyjezdzie do USA, po
miesiacu od daty przyjazdu w domu dziecka pojawi sie ponownie pracownik
socjalny aby sprawdzic stopien przystosowania rodzicow i adoptowanego dziecka
do rodziny.Dzieci adoptowane, nie zawsze ale czesto, zwlaszcza gdy od urodzenia
przebywaly w domu dziecka przez kilka lat,nie sa w stanie wytworzyc wiezi z
adoptowanymi rodzicami.W domu dziecka nawet najlepszy personel nie jest w
stanie zaspokoic potrzeb emocjonalnych dzieci.Przyzwyczajone do dobrej
obojetnosci dziecko nie widzi potrzeby oddawania uczuc nawet najbardziej
kochajacym adoptowanym rodzicom.Tak wiec wladze staraja sie aby sprawdzic,ze
nowa rodzina normalnie funkcjonuje.W wielu krajach obowiazuje tez rejestracja
dziecka w ambasadzie tego kraju w USA, a takze przesylanie zdjec dziecka i
krotkich raportow o jego rozwoju do domu dziecka,z ktorego zostalo one
adoptowane.Chcialabym tez sprostowac wypowiedzi dotyczace Rumunii,adpcje
zagraniczne sa tam w tej chwili niedozwolone.Osobiscie uwazam,ze jezeli dziecko
ma juz zostac adoptowane zagranice, to powinno trafic do rodziny polskiej.
Okrucienstwem jest tez rozdzielanie rodzenstwa.Niestety jest to juz kwestia
etyki agencji adoptujacych rodzicow.
W USA adopcje zagraniczne sa niezwykle dochodowe dla agencji, jest ich bardzo
wiele i o roznej reputacji.Jest bardzo wiele oszustw ale jescze wiecej bardzo
dobrych ludzi,ktorzy staraja sie pomoc bezdzietnym malzenstwom.
Zycze Oli wspanialych rodzicow, pelnych poswiecenia,ktorzy sobie wysoko ustawia
porzeczke a Ole beda kochali po prostu za to, ze jest.Bo jest to ogromny
przywilej, gdy sie otrzymuje taki dar niebios jakim jest dziecko. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: UE wybiera rurę Gazpromu zamiast Nabucco?
Przytoczony przez Ciebie raport powstał w 2005 roku, a więc - rzecz
oczywista - bazował na danych z lat wcześniejszych. Ale nie to jest
najważniejsze - podawane dane liczbowe przez różne źródła tak się
różnią względem siebie, że nie ma sensu licytować się co do cyfr,
każdy może sobie wybrać takie, jakie w największym stopniu
potwierdzaja jego tezę. Oczywiście daleki jestem od twierdzenia, że
problemu tych dzieci w Rosji nie ma - zresztą nie tylko w Rosji,
taki problem występuje chyba w każdym państwie, choć nie wszędzie
równie dotkliwie - ale skala tego problemu - choć znaczna, często
jest irracjonalnie wyolbrzymiana, a poza tym na skutek zdecydowanego
wzrostu poziomu życia w Rosji sytuacja jest znacząco lepsza,niż
jeszcze kilka lat temu. O skali wzrostu poziomu życia przeciętnego
Rosjanina w ostatnich latach świadczą chociażby dane, które możesz
przeczytać w googlach pod hasłem ,,Russia'', gdy wejdziesz w
rozdział ,,economy''. Tam możesz się dowiedzieć,że ilość ludzi
żyjących poniżej granicy ubóstwa spadła w Rosji z 40% ogółu
społeczeństwa w 1998 roku do ok. 14% w roku 2007 , że średnia płaca
wzrosła z 80 dolarów w 2000 roku do 640 dol. na początku roku 2008
itd. Wiele ciekawych danych statystycznych można znaleźć na portalu
www.gks.ru, ale tego Ci nie polecam - moja intuicja podpowiada mi,
że ze znajomością języka rosyjskiego raczej u Ciebie kiepsko. Dochód
narodowy per capita wzrósł w Rosji w latach 1999 - 2008
dziewięciokrotnie! To możesz sobie sprawdzić czy to na stronach IMF,
czy CIA, czy World Bank, albo po prostu kliknąć w googlach ,,list of
countries by gdp'' i tam poszperać w odpowiednich linkach. Takie
wzbogacenie się kraju spowodowało m. in. zajęcie się i tymi dziećmi.
Przeprowadza sie chociażby masową akcję adopcji - wiele rosyjskich
rodzin nie może mieć dzieci, a za dziecko przysposobione rodzice
dostają tzw. kapitał macierzyński jak za własne - w ten sposób
przysposabiane są dziesiątki tysięcy dzieci rocznie, rozbudowuje się
też sieć instytucjonalnej opieki nad dziećmi, natomiast ogranicza
się adopcje zagraniczne. Zreszta popełniasz - jak wielu - pewien
błąd metodologiczny - otoż termin ,,bezprizornyj"' jest często
rozumiany jako ,,bezdomny'' a należy go rozumieć jako ,,pozbawiony
opieki''. Zdecydowana większość tych dzieci ma chociażby jednego
rodzica i ma gdzie mieszkać, ale z różnych względów - najczęściej
alkoholizm rodziców ale też np. niechęć do szkoły czy do poddawania
się jakiemukolwiek rygorowi - wybiera ,,wolność'' na ulicy.
A amerykańskie dane z 2006 roku, gdzie jest mowa o tym, że na skutek
pogorszenie się sytuacji nastąpił wzrost liczby ,,bezprizornych''
dzieci w Rosji do 100 - 150 tysięcy świadczy głównie o tym,
jak ,,wiarygodne'' były dane z lat poprzednich. Zaś termin ,,dzieci
żyjące w nieprzychylnych warunkach socjalnych''jest tak
nieprecyzyjny i co za tym idzie - szeroki, że chociażby u nas w
Polsce możnaby bez zbytniego wyolbrzymienia zakwalifikować tu
milion, a może dwa, a może trzy miliony (znowuż można sobie
pożonglowac cyframi) takich dzieci - choćby niemal wszystkie dzieci
z byłych PGR-ów, połowę dzieci wiejskich, dzieci alkoholików w
miastach czu dzieci z rodzin dotkniętych strukturalnym bezrobociem,z
Domów Dziecka a nawet dzieci bogatych rodziców, którzy nie mają dla
nich czasu. Wszystkie te dzieci wychowują się w ,,nieprzychylnych
socjalnie warunkach''.
I jeszcze kilka drobnych uwag na koniec - ja staram się nie wytykać
internautom nie tylko ich literówek czy błędów składniowych, ale
nawet grubych błędów ortograficznych, ale wychodzę z założenia, że
gdy ktoś poprawia innych (tak jak to Ty czyniłeś, i to nie tylko
względem mnie) to sam powinien być w danej materii arcymistrzem, bo
w przeciwnym wypadku naraza się na śmieszność. Warto też pamiętać,
że nadmierna łatwość w ocenianiu innych (niezależnie od tego, czy
się o to ,,proszą'' czy nie) świadczy raczej o miałkości sądów i
intelektualnej płyciźnie oceniającego. I już zupełnie na koniec -
to, że ja zwracam się do Ciebie z wielkiej litery, nie świadczy
absolutnie o jakimś moim wielkim szacunku do Ciebie - to po prostu
sprawa kultury osobistej. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: aborcja a niepłodność
Uczciwie ci powiem, że zarówno decyzja o adopcji, jak i oddanie swojego dziecka
innym rodzicom wymaga ogromnej odwagi i wielkiej miłości. To nie są proste
decyzje. dla żadnej ze stron.

W naszej (polskiej) sytuacji finansowo organizacyjnej (gdy rodzice chorego
dziecka nie moga liczyć właściwie na nic) decyzja o adopcji chorego dziecka to
już prawdziwy heroizm. Ale wielu rodziców podejmuje ten trud w odniesienu do
własnego dziecka. Na pewno wiesz, ale przeważnie o chorobie dziecka dowiadujemy
się już po jego urodzeniu. Czasami po kilku latach. nikt nie pomyśli nawet o
zabiciu chorego dziecka. I tylko nieliczni rodzice zostawiają te dzieci.
Większość z ogromnym poświęceniem stara się ulżyć ich losowi. Często też matki
zostają same z chorymi dziecmi, bo wielu panów nie wytrzymuje ogromnego cieżaru
i stresu jaki towarzyszy chorobie dziecka. Tym większy szacunek i podziw należy
się ludziom, którzy adoptują chore dziecko - a jest ich też sporo. Sporo tych
dzieci trafia tez do adopcji zagranicznej, co często też daje im szanse na
lepszy rozwój i lepszą opiekę medyczną.

Nie odważyłabym się powiedzieć kobiecie oczekującej na narodziny ciężko chorego
dziecka: "Musisz urodzić, a potem wszystko się ułoży". Jaką pomoc mogę jej
zaoferować? Nawet jeżeli otrzyma pomoc finansową, to ona będzie musiała całe
noce spedzać przy łóżeczku chorego dziecka, to ona będzie cierpieć patrząc na
wykrzywioną z bólu twarzyczkę. To ona będzie skazana na pracę 24 godziny na
dobę. Każda kobieta musi podjąć tą decyzję z pełną swiadomością. Mam jednak
świadomość, że tylko decyzja o przyjęciu chorego dziecka jest tą właściwą.
Tylko ta dzecyzja - choć czasem najtrudniejsza w życiu daje właściwe owoce.
Usunięcie ciąży nie rozwiązuje problemu. Rodzi tylko nowe. I nie jest prawdą,
że konsekwencje tej decyzji ponosi tylko matka. Decyzja o aborcji odbija się na
całej rodzinie i otoczeniu. wszyscy cierpią. Choć w różny sposób.

Jest jeszcze jedna - bardzo ważna kwestia. Diagnostyka prenatalna opiera się w
ogromnej mierze na przypuszczeniach - nie na pewności. Osobiśie przerabiałam
stwierdzenia lekarzy, że moje dzieci są chore. W pierwszej ciaży lekarz
stwierdził wręcz zamartwicę, przez 8 miesięcy wysłuchiwałam coraz gorszych
prognoz. Że dziecko się nie rozwija, że może ja ćpam, albo coś jeszcze
gorszego, bo ta ciąża to nic normalnego. w drugiej stwierdzono wadę serca u
synka. Oboje dzieci urodziło się zdrowych. Leżąc na patologi, spotkałam wiele
dziewczyn, które czekały na narodziny cieżko chorego dziecka, a rodziło się
całkiem zdrowe. U innych zaś mimo wielu badań nie zauważono bardzo poważnych
wad. Oczywiście nie zawsze można oczekiwać na cud czy błędną diagnozę, ale ile
kobiet zdecydowało się na przerwanie całkiem zdrowej ciaży?

Nie zawsze jest łatwo. Czasem trzeba się wspinać pod bardzo stromą górę, gdzie
każdy nieostrożny krok prowadzi ku przepaści. I nie zawsze pozornie łatwiejsza
droga jest tą własciwą. Ale wśród wielu dróg zawsze jest przynajmniej jedna
właściwa. Tylko my nie zawsze potrafimy ją dostrzec w ciemności. Każdy z nas ma
za sobą wiel niewłasciwych wyborów. czasem uda nam się wrócić na dobrą drogę, a
czasem - tuż za nami - wali się most, po którym włąśnie przeszliśmy i można juz
tylko iść dalej, mając nadzieję, że za jakiś czas znowu trafimy na swój szlak.
I wiem, że nawet jak się zgubię, to gdzieś na rozdrożu będzie czekał ktoś, kto
poda mi szklankę wody i podpowie gdzie iść dalej. Matka, przyjaciel, a może
ktoś całkiem obcy... Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Mamy neokatechumenalne.
Witaj Aga, pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy tu zagladaja
Moje ogloszenie juz nieaktualne. Poki co mamy jednego syna, i
marzenia o wielodzietnosci pewnie spelzna na niczym. Znacie to
pewnie, jak bardzo boli pragnienie posiadania dzieci, jak sie te
dzieci traci.
Nasza corcia umarla w 14 tygodniu ciazy.Wyrwali, wyssali ja ze mnie
w 16 tygodniu. Trafilismy na ludzkich ludzi, zarowno lekarza
operujacego, jak i kustosza cmentarza katolickiego.Dostalismy ze
szpitala czesc szczatkow malenstwa(reszta pobrana do badan
genetycznych), pochowalismy godnie, jest grobek, jest gdzie pojsc
sie wyplakac.Co prawda prawo nie uznalo jeszcze dziecka za dziecko,
i zapisac w urzedzie nie mozemy, ale imie nadalismy, w dokumentach
koscielnych stoi.
To juz ponad dwa miesiace temu.Nadal jestem na zwolnieniu lekarskim,
dochodze do siebie bardzo powoli, robie terapie.Zle sypiam, zazeram,
bywam agresywna. Drazni mnie widok matek w ciazy, malutkich dzieci,
wozkow itp..Dzis bylabym juz w 6 miesiacu...
Nie wiemy, co bylo przyczyna smierci naszej Ariel. Moze sie okazac,
ze jestesmy nosicielami jakiejs choroby przekazywanej droga
genetyczna, i ryzyko splodzenia dziecka chorego jest bardzo duze.
Mowi sie, ze w takich przypadkach pozostaje jeszcze adopcja. Coz,
orientowalam sie, i w naszym przypadku taka opcja nie istnieje,
chyba ze wygramy milion w totolotka Koszty sa kosmiczne, powyzej
20 tysiecy euro, kogo stac?????
W Holandii system jest inny, nie ma domow dziecka, dzieci z rodzin
zagrozonych trafiaja czasowo do rodzin zastepczych, adopcji
podlegaja tylko pasierby.Popularna forma sa adopcje zagraniczne, ale
tu tez przepisy sa nieprzychylne.Gorna granica wieku to 42 lata w
momencie adoptowania dziecka, czeka sie i do 7 lat!Poza tym do
adopcji zagranicznej trafiaja dzieci, ktore w kraju nie maja szans
na adopcje, chore czy starsze. Ja juz dobiegam 40, a i pewnie nasze
dochody i standard mieszkaniowy sa zbyt niskie...
Mam nadzieje, ze diagnoza lekarska bedzie pozytywna, ze mamy szanse
na co najmniej jeszcze jedno zdrowe dziecko.

Moja tesciowa sie nawraca.Zaczela w zimie chodzic na kurs dla
niewierzacych, cos jak katechezy, no a teraz przygotowuje sie do
przyjecia sakramentow. Proboszcz, ktory ja prowadzi, a ktory jest
jednoczesnie naszym spowiednikiem mowi, ze bardzo pod gorke ma z
nasza tesciowa, ze nie jest przekonany o jej motywacji, bo kobita o
wszystkim by plotkowala, tylko nie dzielila sie swoim zyciem... No
coz, ale lepiej, ze szuka towarzystwa w kosciele, niz gdyby miala
latac po wrozkach i innych czary-mary!
Co do wspolnoty, to tu w regionie nie mamy takiej mozliwosci.Musi
nam wystarczyc to, co jest: Eucharystia raz w tygodniu, kierownik
duchowy, wspolna modlitwa w domu. Myslimy o przeprowadzce w inna
czesc Holandii, kupnie domu.Ale to plany bardzo daleko wysuniete w
przyszlosc!
Wlansie stracilam prace.Szef mnie zwolnil, bo pozostawalam dlugo na
zwolnieniu. Jest tam jeszcze wiele innych szwindli, ktore pod
sedziego podpadaja, no i przygotowujemy sie do rozprawy. Poki co
biore jeszcze rente chorobowa, ale w przyszlym tygodniu mi sie
skonczy, dorabiam na czarno sprzataniem.Jak tylko wygramy sprawe,
zabieram sie za budowanie swojej strony internetowej i lowienie
uczniow do prywatnej szkolki muzycznej. Maz robilby mi
administracje, no i jakos ciagnac bedziemy.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Adopcja dziecka z Polski
ewal poczytaj sobie i przemysl
Prawo nie określa jaki minimalny staż małżeństwa jest wskazany w przypadku
ubiegania się o adopcję. Gdy do ośrodka zgłaszają się bardzo młode pary
wskazany jest przede wszystkim brak pośpiechu. Ważne jest zbadanie więzi
pomiędzy małżonkami, jej trwałości, po to, aby mieć jakiekolwiek podstawy do
stwierdzenia, że nowa rodzina daje szansę bycia bezpiecznym i trwałym
środowiskiem dla adoptowanego dziecka
Istnieje niepisana zasada, że wiek pomiędzy rodzicami adopcyjnymi a adoptowanym
dzieckiem nie powinien przekraczać 40 lat. Uzasadnieniem takiego postępowania
jest pragnienie, aby rodzina adopcyjna w swym zewnętrznym obrazie nie odbiegała
od rodziny naturalnej. Ważne jest również uwzględnienie psychicznych i
fizycznych możliwości rodziców do opiekowania się małym dzieckiem.
Sam fakt przemieszczenia dziecka polskiego poza granice Polski jest adopcją
zagraniczną. Nie jest ważne czy adoptują go osoby o podwójnym obywatelstwie,
czy pary małżeńskie o różnym obywatelstwie, ważny jest sam akt przemieszczenia
na stałe polskiego dziecka poza granice kraju.



Procedura załatwiania takiej adopcji wygląda następująco: Należy najpierw
zgłosić się do licencjonowanego ośrodka adopcyjnego na terenie kraju, który się
zamieszkuje, i zostać tam zakwalifikowanymi jako kandydaci na rodziców
adopcyjnych. Ośrodek ten powinien mieć zawiązane stosowne umowy o współpracy z
ośrodkami w Polsce, które zajmują się adopcją zagraniczną i zgłosić Państwa
jako kandydatów do jednego z poniższych ośrodków.



W Polsce adopcją zagraniczną prowadzą trzy ośrodki w Warszawie:

1. Publiczny Ośrodek Adopcyjno - Opiekuńczy: 02-018 Warszawa, ul. Nowogrodzka
75, tel. +48 22 621 10 75, 622 03 70 - 72.

2. Towarzystwa Przyjaciół Dzieci: Krajowy Ośrodek Adopcyjno - Opiekuńczy, 00-
068 Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście 6, tel. +48 22 435 46 77, 435 46 88.

3. Katolicki Ośrodek Adopcyjno - Opiekuńczy, 04-357 Warszawa, ul. Grochowska
194/196, tel. +48 22 610 61 23
Praktyka pokazuje, że do adopcji zagranicznej (adopcja zagraniczna ma miejsce
zawsze, gdy następuje przemieszczenie dziecka na stałe poza granice Polski, nie
jest ważne czy przyszli rodzice są Polakami czy nie, ważne, że na stałe żyją
poza krajem) w ogóle są zgłaszane starsze dzieci lub "duże" rodzeństwa, czyli
takie gdzie jest trójka dzieci i więcej, dla których nie udało się znaleźć
rodziny na terenie Polski. Wiek dzieci oczywiście jest wtedy różny, może się
zdarzyć, że będą tam dzieci kilkuletnie.
chyba wyczerpujaca napisane i stad moje stwierdzenie ze masz nikle szanse
podobno nie ma rzeczy niemozliwych wiec proboj


Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu




Strona 2 z 3 • Znaleziono 193 wyników • 1, 2, 3